happymary
happymary.blog.interia.pl
<< Styczeń 2012
PonWtŚrCzwPiąSobNie
1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031
Księga gości
 
O mnie
happymary
Słówko o mnie
HeY! Lubię świeże powietrze... Wolność... Nie znoszę uwięzionych zwierząt Kocham RMF FM Kto jeszcze nie poznał Tych cudownych ludzi ten niechaj słucha i
Zobacz mój profil
Cze... Jak chcesz przeżyć przygodę w mojej powieści to do mnie napisz parę słów o sobie... A już ja coś wymyślę... To fikcja... Ale taka fajna... Justin też pisał powieść o ziomalach . Powiedział, że tak łatwiej.. No właśnie tak łatwiej żyć... 
happymary@znajomi.pl
Notki
26 styczeń 2012 Popołudnie z książką
Michał wrócił do domu nieco wcześniej
- Już jesteś - Mary podniosła się z fotela
- Spokojnie, nie jestem głodny, możesz dalej czytać
Mary uśmiechnęła się
Michał podszedł i odgarnął jej włosy po czym delikatnie ją pocałował
- Co to za książka? Kryminał?
Mary zamkniętą ksiażkę położyła na stole
- Wygląda jak Mafioso
- He he, Ty też nosisz garnitury
- Ha ha ha ha - Michał zaśmiał się, przytulił żonę
- Tak to Mafioso
- Nie wiedziałem, że takie ksiażki też czytasz
- Różne czytam, byłam ciekawa jak pisze ten autor i dlaczego ludzie to kupują
- I czego się dowiedziałaś?
- Że wcale jakąś rewelacją ta ksiażka nie jest, co więcej język męczący,
a na dodatek masę przekleństw aż uszy mi więdną!
- I?
- Przeczytam do końca
- Po co? Ciekawa jednak?
- Nie, no, ale skoro ją kupiłam to mniej mi  będzie żal tych wydanych pieniędzy
niż gdybym nie przeczytała
Michał ucałował Mary w czoło
- Przynajmniej ja nie będę musiał Ci jej czytać
- O! A właśnie! Ty czytaj i te przekleństwa omijaj - Mary uśmiechała się
pogładziła Michała dłonią po policzku
- To ja jednak zgłodniałem, co na obiad?
13 styczeń 2012 Poranek 13 w piątek
- Dzień dobry kochana
- Dzień dobry - odpowiedziała z uśmiechem
- Dziś trzynastego
- I do tego piątek! To będzie fajny dzień
Michał uśmiechał się
Cieszył się, że Mary nie sieje paniki z powodu tej daty
której jednak w dziesiejszym Świecie wielu ludzi woli unikać
Mary wstała z łóżka, wyjrzała przez okno
- Skarbie, znowu biało
- Bo to Zima
Mary uśmiechnęła się
Ubrała się ciepło gdy szła do pobliskiego sklepu po pieczywo
Kiedy wróciła z zakupami MIchał zajmował się szykowaniem kawy
- O Kawa!
- Taka jaką lubisz
- Dziękuję - odparła całując męża w policzek
12 styczeń 2012 Powrót do ciepłego domu
- Michał wracajmy juz, zaczynam się poważnie denerwować
- Za pół godzinki?
- yhm
Po chwili Mary wyjęła nos z znad notatek
- Michaaał
- No?
- Weź mi to wytłumacz, dlaczego prof to tak zapisał?
- eee nie jestem profesorem, musiałbym się w to wgryźć
może Paweł wie
- Ja? A co to? Logika?
- yhm
- Ty przecież lubisz Logikę, tak słyszałem, powinnaś wiedzieć
- Uwieeelbiam! I włąśnie chciałabym umieć tak każdą historyjkę zapisać w postaci tych znaczków, a potem jeszcze wyliczyć czy to nie czasem Tautologia, tak na Logice robimy
ale nie wiem, dlaczego prof tak to zapisał, jakaś niekumata jestem
- Pokaż
Paweł zerknął na tekst
- No i teraz w postaci tych znaczków to zapisz
- Ale... ja dawno temu miałem Logikę, nie pamiętam
- Ech... żeby tu był Bogdan, On by mi powiedział - Mary wymamrotała pod nosem
Mary znów czytała notatki
- Paweł mogłabym mieć do Ciebie prośbę?
- Tak, oczywiście
- Zrobiłbyś dla mnie galaretkę? Smak mi przyszedł
- Jasne
Paweł poszedł do kuchni
- Mary!
- Tak?
- Może być truskawkowa? - Paweł się śmiał
Mary weszła do kuchni, też się śmiała
- Mary chodź tutaj - zawołał Michał
Mary weszła do salonu
- A zapisz takie coś: Nie przygotowałaś się lub zdasz Egzamin to jest równoważne
przygotowałaś się to zdasz Egzamin
- Wiem! Wiem! To akurat nie jest trudne, to będzie tak:
(~p v q) <-> (p -> q)
- Łaaadnie, coś jednak masz w tej głowie
- No ba!
- No to jeszcze jeden przykład, to Ci pójdzie łatwo:
Jeżeli jest po 18 i trwa POP Lista, którą prowadzi Darek Maciborek to znaczy, że Darek Maciborek jest w Radiu i jeśli po 18 włączysz Radio gdy trwa POP Lista i nie słyszysz
Darka Maciborka to wnioskujesz, że Darka Maciborka nie ma w Radiu
- No to wtedy POP Listę zazwyczaj prowadzi Marcin
- Nie mieszaj, zapisz
- To będzie tak: [(p -> q) ^ ~q] -> ~ p
- Nooo ładnie! Chyba
- Miiichał
- No ja nie wiem czy bym się zgodził z tym co zapisałaś
- Ja tak myślę, tak jest bo wyszło z tego, że On nie prowadzi tej POP Listy wtedy
- Paweł jest już ta galaretka?
- Sprawdzę
Zjedli galaretkę
Mary z Michałem pożegnali się z Pawłem i ruszyli w drogę do domu

Mary podniosła głowę
- Michał w tym kwadracie to jest tak, że:
Jeżeli coś jest konieczne to jest możliwe
Jeżeli nieprawda, że jest możliwe to nie jest konieczne
Jezeli nieprawda, że jest niemożliwe to prawda, że jest możliwe
Dobrze mówię?
- Dobrze, śpij sobie
- A gdzie jesteśmy?
- W Warszawie
- A nie mówiłam Ci, że wodniczka zaprosiła mnie do Warszawy
- I co pojedziesz?
- Nie, no co Ty?! Myślę, że tak powiedziała bo wiedziała, że nie przyjadę
bo jak latem się umawiałyśmy i mogłam to potem powiedziała, że jej termin nie pasuje
Dobrze, że już nie pada
- yhm
W tle cichutko grała muzyka z płyty, zgodnie z wcześniejszą umową

12 styczeń 2012 Pożegnanie z morzem
Mary z Michełem spacerowali plażą
- Znów będę tęsknić...
Michał objął ją
- Wrócisz tu...
- Tak, ale nie wiem kiedy...
- Jak się nie uda w tym, to w przyszłym już powinno się udać
Mary wzięła do reki mały kolorowy kamyk
- Zachowam go sobie na pamiątkę...
Mary schowała kamyk do kieszeni, trzymała go w swej dłoni

Przed obiadem Mary z Miechełem spakowali swe rzeczy do samochodu
- Pawełku miło było
- Ale się skończyło
- Jeszcze nie raz tu będę wracała i...
- Będę dbał o kwiaty
Mary roztrzepała Pawełkowi włosy
Uśmiechał się
- To szerokiej
- Do zobaczenia Pawełku
- Cześć
- Pa!
Michał już wsiadł za kierownicę
Mary uścisnęła Pawełka
- Się trzymaj!
- Ty też
Odjechali...
Słońce ładnie oswietlało okolicę
- Dziś taki ciepły dzień, trochę szkoda, że musimy już jechać
- Mary jak chcesz to możemy wracać nocą
- Mówisz poważnie?
- Tak
- To zostańmy jeszcze jeden dzień
- Jeszcze jeden dzień
- Dziękuję! - Mary ucałowała męża
- Zapomnieliście o czymś? - zapytał Paweł
- Pojedziemy nocą, zostaniemy do wieczora
Michał wysiadł z samochodu
- Fajnie, że zostajecie
- Ale wieczorem już musimy jechać, bo Mary ma studia jutro i musi być na Uczelni
- Tak, wiem, sesja

11 styczeń 2012 Dakar
- O wreszcie mam najświeższe info
cały czas mi o to chodziło
- O co?
- O Dakar
- Znów coś się dzieje
- yhm, trzymam kciuki cały czas
- Mary chcesz herbaty?
- Kawę jeszcze piję, ale dziękuję za troskę Pawełku
Michał i Mary oglądali filmik
- No masz co za pech
- yhm
11 styczeń 2012 Czas na kawę
- Czas na kawę
Mary uśmiechnęła się do męża
- ymmm jesteś kochaaaany
Michał usiadł przy Mary i odłożył netbooka
Objął ją
Mary oparła się o jego ramię
Paweł usiadł naprzeciwko nich
- Czas na odpoczynek?
- Chwilę mogę się pobyczyć - Mary pokazał jęzor
- Ladować trzeba?
- Tak, muszę netbooka naładować, nie lubię pisać podpięta do kabla
- Widziałaś dziś to niebo?
- Niebo? Która godzina jest?
- He he dobrze, włączę Ci to Radio
Mary spojrzała na Michała
- Ale w podróży tylko muza
- Dobrze kochanie, w samochodzie tylko muza z płyty
- Pod warunkiem?
- yyy mam postawić warunek?
- A nie chciałaś? Postaw, a ja Ci powiem, czy się na ten warunek zgadzam
- Pod warunkiem... Paweł weź mi coś podpowiedz
- Pod warunkiem, że to będzie płyta od... - Paweł urwał zdanie
- A dobre! Michał pod warunkiem, że to będzie płyta od mojego ukochanego...
- Męża - dodał Michał
Mary go ucałowała
10 styczeń 2012 Spotkanie ze znajomymi
- Mary, nie bedziesz się gniewać?
- Ale co zrobiłeś?
- Jeszcze nic, to znaczy zaprosiłem na wieczór paru dawnych znajomych
- Jakby co to się wyniosę do sypialni
- A może wieczór spędzisz z nami, bo Oni tu przychodzą spotkać się z Tobą
- Ktooo?
- Lamala, Jacek i cała reszta
- Łał! Wieki ich nie widziałam, o której przyjdą?
- To znaczy, że się zgadzasz?
- Paweeeł, o której?
- Czyli tak?
- Tak
- Ta dam! - Paweł otworzył drzwi
Mary przywitała się z Lamalą, Ewą, Wysepką, Mirkiem, Jackiem i Januszem
Mieli sobie wiele do opowiedzenia
Mary powiedziała, że teraz z Michałem już mieszkają we własnym domu
10 styczeń 2012 Poranek
Paweł wszedł do Chatki
otrzepywał ubranie ze śniegu
- Ta pogoda
- Nie narzekaj Pawełku, wszak Zima
- Zima... zima
Mary zajęła się śniadaniem
Michał usiadł w salonie
- Tyle śniegu w ciągu kilku godzin
- Będziecie mieli problem z powrotem
- Możliwe, że do jutra warunki na drodze się poprawią
- To już jutro wyjeżdżacie?
- Wiesz Pawełku, wszędzie dobrze, ale w domu...
- Tak, znam to, mam to samo
Paweł podał herbatę owocową do śniadania
Mary sięgnęła po cukier
- Mary! Przecież Ty nie słodzisz!
- Dziś mam ochotę posłodzić
09 styczeń 2012 Wieczorem w Chatce nad morzem
- Już koniec?
- Pójdę się już wykąpać, oczy mnie pieką, dziś już nie będę czytać
- Ja mógłbym
- Super! To zaraz jak się wykąpię poczekam w sypialni z książką
Mary pobiegła do łazienki
- To dziś śpicie tam?
- Powiedziała w sypialni
Paweł przeniósł pościel Mary i Michała do sypialni a swoją rozłożył w salonie

Po kapieli Mary długo rozczesywała włosy
Kiedy Michał wszedł do sypialni jeszcze je czesała
Uśmiechnęła się
Michał poprawił poduszkę i wygodnie się położył
Po chwili Mary położyła się przy nim, wspierając głowę na jego ramieniu
Michał czytał
Mary delikatnie gładziła jego klatkę piersiową
- Słuchasz?
- Tak, słucham, czytaj dalej...

09 styczeń 2012 Do kwadratu
Paweł stał przy oknie
- Co to za Zima? Raz jest a raz jej ni ma
Maniki spojrzała w bok i powtórzyła:
- Dysjunkcja jest prawdziwa tylko wtedy, gdy przynajmniej jeden z jej członów (zdań prostych)
jest fałszywy. Zatem...
- Już to słyszałem
- Powtarzam, muszę wszystko przelecieć zanim dojdę do kwadratu
- A... no tak... to powtarzaj
- Włącz Listę
- Co takiego?
- RMF, teraz Darek Maciborek już jest, On mnie może rozpraszać, w przeciwieństwie do Ciebie
- To ja może herbatkę przyszykuję?
- Kawę poproszę
- Taką jak zawsze?
Maniki się uśmiechnęła

09 styczeń 2012 Kolejny dzień nad morzem
Michał uśmiechnął się spoglądając na Mary
Mary podeszła do niego
Przytulił ją
- Cieszę się, że tu jesteśmy...
- Michał RMF reklamuje się dzięki Małyszowi, wiadomo, tak samo z tymi zaręczynami podczas lotu
Balonem, o tym się mówi i na tym polega dobra reklama, ale powiedz mi w taki razie dlaczego
znów kolejny raz pojawiła się Wielka Kumulacja? Tego pojąć nie mogą, zdaje mi się, że
pracownicy znają zasady promocji i reklamy, powinni wiedzieć, że jak coś słyszy się zbyt często
brzydnie a nie chodzi im o to by ludzie znienawidzili RMF, to dlaczego tak?
- Może wychodzą z założenia, że nie ważne jak, ale ważne by mówili?
- To jest dobre dla podstawówki! Dlaczego nie zmienili nazwy? Mogli wykorzystać nowy rok jako
pretekst do wymyślenia nowej gry o kasę

08 styczeń 2012 Poranek nad morzem
Kiedy Maniki przebudziła się rankiem
ogień w kominku właśnie dogasał...
W pokoju było przyjemnie ciepło
nie miała ochoty wstawać
Poczuła uścisk Michała
- Dzień dobry
- Dzień dobry...
07 styczeń 2012 Nocą nad morzem
- Włącz Radio, Fakty będą
- E nic nie gadają o Albercie, ale może to i dobrze, to znaczy, że nic niespodziewanego się
załodze nie przydarzyło...
- Zaparzyłam Ci kawę
- Dziękuję Skarbie
Mary usiadła znów przed komputerem
- Dyktować Ci coś?
- Nie, teraz jeszcze nie kochanie
- Nie będę przeszkadzał?
- Siedź Pawełku, nie przeszkadzasz, tylko nie wyłączaj muzyki
- A to Cię nie rozprasza?
- Nieee - Mary się uśmiechnęła
- Mary miałaś pisać
- Tak, zaraz, tylko posłucham tego
byłam tylko wodniczce powiedzieć Dobranoc, bo już się położyła...
- Mary
- No już Michał, już
Mary pisała
Michał z Pawłem zajęli się czytaniem
Panująca cisza była dla Mary zaskoczeniem
- Wystarczy na dzisiaj - powiedziała podnosząc głowę znad komputera
- To idziemy spać
- Och szkoda, że w sypialnie nie ma takiego kominka, tak tu przyjemnie
- Możecie tu spać, mi to problemu nie robi - Powiedział Paweł
- Michał zostaniemy tu w salonie? Prooooszę
- Oczywiście, co tylko zechcesz
Mary ucałowała Michała
Cichutko grała muzyka gdy kładli się spać...

07 styczeń 2012 Wieczorem nad morzem
Mary z Michałem wracali ze spaceru nad morzem
- Bedziesz jeszcze dziś pisać?
- Muszę, ale nie chce mi się
- To odłóż to do jutra
- Nie mogę! Powinieneś mnie zmotywować, a nie od pracy odciagać!
- Dobrze, jak wrócimy, chwilę odpoczniesz od komputera, a potem... trochę popiszesz
Wrócili do Chatki
- Przygotowałem ciepłą herbatę, domyslałam się, że będziecie już wracać
- Dzięki bardzo Pawełku
Mary poszła do sypialni, Michał wszedł za nią
- Wiesz co? Włącz mi płytę, a potem tak za pół godzinki będę znów pisała
- Dobrze kochanie
Michał włączył płytę, zgasił światło
Mary wyciągnęła się na łóżku, Michał położył się tuż przy niej
- Lubię to!
Michał się uśmiechnął
- Wiedziałem... - głaskał ją po włosach
Mary zamknęła oczy i wtuliła się w niego, odpoczywała...
07 styczeń 2012 Dakar 2012
- Mary czytałaś dziś o Dakarze?
- yhm, rano, dziś jadą normalnie
- A widzialaś to? - Michał pokazał jej zdjęcie


- Jasne, że widziałam, fajne koszulki mają, chciałabym mieć taką
- To poproś
- Jasne, już do Alberta piszę i mu powiem, by mi strzelił na niej markerem autograf
- He he he, zrob tak
- Kto to? - zapytał Paweł
- Facet za którego kciuki trzymam
07 styczeń 2012 Szczera - jak zawsze
- Co robisz?
- Piszę, podyktuj mi kochanie ten cytat
Michał wział do ręki ksiażkę i dyktował, a Mary zapisywała słowo w słowo to co słyszała:
- „Z licznych rozważań badaczy dowiadujemy się, jak rozbudzić w kimś motywację
do jakiegokolwiek działania. Istotne jest ukazanie perspektyw, celów, dodawanie odwagi,
zachęcanie do tego, by człowiek sam pragnął uzyskać to, co uznał jako dobre dla siebie,
i mobilizował sam siebie do działania. Dobrze jest, gdy cel postawiony przez nauczyciela
zostanie uznany przez ucznia za jego własny, będzie utożsamiany z jego prywatnymi dążeniami.”
Widzisz kochanie można to zastosować nie tylko w stosunku do ucznia, ale przede wszystkim
w stosunku do swego ukochanego mężczyzny
- I Ty to stosujesz? Jesteś niebezpieczna!
- Ja bym to określiła, że w tym momencie wobec Ciebie szczera
Michał pochylił się i pocałował Mary
Do Chatki wszedł Paweł
- Widzę, że się czymś zajęliście
- Mary pisze
- Paweł co Ty po te pomidory w Holandii byłeś?
- Kupiłem też mandarynki i pomarańcze
Michał zamknął netbooka
- Mary, zjedzmy już śniadanie, bo umieram z głodu
- OK, już możemy jeść, za parę minut
Mary poszła do kuchni
Dokończyła szykować śniadanie

07 styczeń 2012 Nad morzem
Mary ze słuchawkami w uszach szykowała śniadanie
Nuciła coś, kołysząc się rytmicznie
- Dzień dobry kochanie - Michał objął Mary i ją pocałował, wyjął z jej ucha słuchawkę
- Wstałeś, nie chciałam Cię budzić, tak słodziutko spałeś
- Czego słuchasz?
Mary przytknęła mężowi słuchawkę do ucha
- To ten Morski?
- Sławek - odparła z uśmiechem
- A Paweł gdzie?
- Poszedł pomidory kupić, bo za mało jak dla nas
Michał odwrócił Mary twarzą do siebie
- To jesteśmy sami
- yhm
Michał przycisnął ją mocno do siebie
- Tylko we dwoje...
06 styczeń 2012 Kino
Zamiast wracać na plażę Michał zabrał żonę do Kina
Potem pojechali zwiedzać ruiny Zamku
byli tam kiedyś, ale zimą pierwszy raz
Pogoda była piękna
Cała okolica była pokryta miękką śnieżną kołderką
Do Chatki wrócili późnym wieczorem

Mary z Michałem przebrali się i usiedli w salonie
- Mary daj ubrania, wypiorę, i tak pranie robię
- Nie będziesz prał moich, dam Ci Michała
- Przecież potrafię
Mary podała Pawłowi ubrania
Wtuliła się w Michała
- Mary! W jakiej temperaturze? - zawołał Paweł z łazienki
- A co jest na koszulce napisane? - odpowiedziała
- Michał pójdę tam, na chwilę
Kiedy Mary weszła do łazienki Paweł trzymał w dłonich jej koszulkę
i wpatrywał się w napis
Mary roztrzepała Pawłowi włosy
- Świetnie to zagrałeś!
- Ha ha ha - śmiali się oboje
- A jaki płyn do płukania dać? Mam lawendowy, morski i różany
- Daj morski
- Jesteś pewna? Myślałem, że różany
- Paaaweł
Paweł nalał płyn do płukania do pralki
Weszli do salonu rozbawieni
Michał zarknął na nich
- A właśnie Mary, chciałem Cię jeszcze o coś zapytać
Paweł zerknął na Michała, potem znów na Mary
- Pytaj
Paweł gestem pokazał by poszli do kuchni
Mary poszła za Pawłem
- Chciałem Cię zapytać, czy zechciałabyś teraz ze mną gdzieś pójść
Mary wybałuszyła oczy ze zdumienia
- Ale tak bez Michała, tylko Ty i ja
- Hm... Dokąd?
- No
- Musisz powiedzieć, zapytam Michała co On na to
- Michał co Ty na to? - zawołał Paweł
- Zgadzam się - odparł Michał
- Widzisz zgodził się
Mary weszła do salonu
- Michał wiesz na co się zgodziłeś?
- Nie, ale mam do Ciebie zaufanie
- Michał może przejrzysz sobie wiadomości w necie, a my z Pawełkiem gdzieś pójdziemy,
tylko nie wiem właściwie dokąd, bo mi nie powiedział
- Dobrze, zostanę, powieszę pranie
Mary przytuliła się do Michała
- Nie będziesz się dąsał?
- Pewnie macie sporo do obgadania, tak dawno się nie widzieliście
- Dzięki, kocham Cię
Mary szykowała się do wyjścia
- Ty się nie szykujesz do wyjścia?
- Mógłbym, ale ubrania mam tam gdzie teraz jest Mary
- No to idź się przebrać
Paweł podszedł do drzwi
- Mary mogę po coś tam wejść?
- Nie teraz
Paweł usiadł na fotelu
- Dokąd ją zabierasz?
- Do ogrodu, a potem...
- Do ogrodu? - zdziwił się Michał
Mary weszła do salonu
- ymmm wyglądasz olśniewająco
Mary usiadła obok Michała, Paweł poszedł do sypialni
- Wystroiłaś się, a On Cię do ogrodu zabiera ha ha
- Co?
- Ha ha ha - Michał wciąż się śmiał
Mary zaczęła go okładać pięściami, delikatnie
A Michał nie potrafił powstrzymać śmiechu
- Potem pójdziemy na kolację, sam sobie coś zjedz tutaj
- Dobrze, dobrze, ale nie wracaj jak już bedzie świtało
Mary pokazała jęzor
Michał objął ją
- Kocham Cię - wyszeptał
- Chodź z nami
- Bawcie się dobrze, tylko nie szalej
Mary pokręciła głową
- Ja bym Cię nie puściła z inną kobietą
- Idź, zrelaksujesz się, a potem mi wszystko opowiesz
Paweł wszedł do salonu
Miał na sobie koszulę w błękitnym kolorze
Mary uśmiechnęła się
- Lubię ją... koszulę
- Michał wezmę klucze, spokojnie możesz iść spać, no chyba, że pójdziesz z nami?
- Dbaj o nią
- OK



06 styczeń 2012 Śniegowe płatki
Mary przytknęła nos do szyby
- Kochana co tam widzisz?
Michał uslyszał zdanie jakie Paweł wypowiedział niemal wybiegł z łóżka i zahaczając o kołdrę
runął jak długi
Mary pobiegła do sypialni
Pomogła mężowi wstać z podłogi
- Dlaczego On mówi do Ciebie kochana?
Mary usmiechnęła się
- To wyraz sympatii, ja tak mówię do Darka, Piotra
- Ale to co innego, bo Oni są Tobie bliscy, tak mi tłumaczyłaś, a Paweł...
- Paweł jest moim kochanym Pawełkiem, pamiętasz?
- Ech... - Michał westchnął
- A wiesz, coś czuję, że gdzieś tu niedaleko jest Mój osobisty Astronom
- No nieeee, tego już nie zniosę, ten weekend
- Żartowałam, Skarbie po śniadaniu pójdziemy na spacer, tak pięknie...
Michał zerknął za okno
- Śnieg pada
- Ale ja lubię zimę i te cudowne gwiazdki śniegowe
- Mówicie o śniegu? - do rozmowy włączył się Paweł
- Mówiliśmy o Tobie
- E o mnie?
- Tak, powiedziałem Mary, że jestem oburzony tym, że mówisz do niej kochanie i na szafce trzymasz jej zdjęcie
- Jakie moje zdjęcie? Michał, tu nie ma zdjęć
- Było takie, Paweł je schował jak przyjechaliśmy
Mary pogłaskała Michała po policzku
- Skarbie, nie dnerwuj się, to pewnie moje zdjęcie
- No mówię, że Twoje
- Ale moje w tym sensie, że jak tu mieszkałam to stało na szafce
- Tak? O tym nie pomyślałem
- Paweł?
- E... Oj! Chyba się przypala! - Paweł pobiegł do kuchni
Mary gładziła klatkę piersiową Michała
- Michał, wiesz jak kocham morze...
Michał przymknął oczy
- Przepraszam - wyszeptał i przytulił Mary do siebie
- Tak mi z Tobą dobrze Mój Skarbie
- yhm... mi też...
Kiedy Paweł wszedł do salonu zerknął do sypialni
Mary z Michałem całowali się
- Takim to dobrze... - wymamrotał pod nosem
Paweł zjadł na śniadanie przypalonego omleta
Mary z Michałem tuż po śniadaniu wybrali się na pobliską Latarnię Morską
Widoki jakie ukazały się ich oczom zapierały dech w piersiach...
- Wrócimy tu latem
Mary przytuliła się do Michała

06 styczeń 2012 Poranek nad morzem
- Dzień dobry kochanie
- Dzień dobry - powiedział Michał i przyciągnął do siebie Mary
- Pójdę śniadanie przyszykować
- Jest wolne, możemy dłużej poleżeć
- Michał ja nie chcę, żeby Paweł pomyślał, że my nic innego tylko w łóżku ciągle
- Paweł i Paweł
- Jesteśmy tu gośćmi, a poza tym ciekawa jestem co można na obiad przyszykować,
bo zdajesz sobie sprawę z tego, że dziś niczego już nie kupimy, a nie wiem czy Paweł
wziął to pod uwagę
- Paweł, znów Paweł
Mary pochyliła się nad mężem
- A Ciebie kocham
Michał wyciągnął ręce i objął żonę
- ymmm

05 styczeń 2012 Nocą nad morzem
Paweł właśnie skończył odkurzać salon
Wyjrzał przez okno i spostrzegł samochód na podjeździe
Wyszedł przed Chatkę, ale w wozie nikogo nie było
Wrócił do Chatki i szykował ciepłą kolację
Mary z Michałem weszli do Chatki
- Hey
- Już jesteście! Cudownie! Zauważyłem samochód
- POszliśmy jeszcze nad morze
- Domyśliłem się
Mary uścisnęła Pawełka i roztrzepała mu włosy, tradycyjnie
Michał uścisnął Pawłowi dłoń
- Jak kwiaty?
- Wiedziałem, że zapytasz, zadbałem o nie
Mary podeszła do okna, przyglądała się kwiatom
- Pawełku zbyt obficie nie podlewaj, bo korzenie zgniją
Paweł poszedł do sypialni, Michał zajrzał przez drzwi za Pawłem i spostrzegł
jak Paweł chowa jakąś fotografię do szyflady
Paweł wszedł do salonu
- Dziś podlewałem, dlatego tak dużo wody
Kolację zaraz podam
Mary pomożesz mi?
- Jasne
Mary weszła do kuchni za Pawłem
Michał poszedł do samochodu po bagaże
- Możecie w sypialni spać
- O, dziękuję za pozwolenie
- Pomyślałem, że tak Wam będzie lepiej, wygodniej
- Zapytam Michała
Mary poszła do salonu
Michał właśnie wszedł do Chatki
- Michał wolisz byśmy spali w sypialni, czy tu w salonie?
- W sypialni, zaniosę tam nasze torby
- OK
Mary wróciła do kuchni
- Michał zdecydował się na sypialnię, wnosi tam nasze rzeczy
- Podaj talerze
- yhm
Tymczasem Michał podszedł do szafki w sypialni i otworzył szufladę
Leżała tam ramka ze zdjęciem
Wyjął je, był zaskoczony tym co zobaczył



05 styczeń 2012 Nad morzem
Późnym wieczorem Mary z Michałem byli nad morzem
Deszcz przestał padać
- Kochanie dziękuję
Michał uśmiechnął się, pochylił się w obok i pocałował żonę
- Wezmę bagaże
- Nieee, chodźmy najpierw nad morze, potem pójdziemy się przywitać
Michał zamknął samochód
Trzymając się za ręce poszli na spacer
Mary podeszła do wody i nabrała ją w dłonie
- Ciepła!
- To złudzenie, moja kochana
- To odczuwalne ciepło Skarbie
Mary pochlapała Michała wodą
- To nie lato! Nie szalej
- Ha ha - Mary zaśmiała się
Michał objął ją, patrzyli na szumiące morze
- Kocham morze...
- Wiem...
Tulili się do siebie
05 styczeń 2012 Przed podróżą
- Kochanie mieliśmy zaraz po śniadaniu wyjechać
- Michał, jeszcze chwilę, dostałam maila od wodniczki
wiesz co mi podesłała?
- Co Ci podesłała? To nie może zaczekać?
- To zdjęcie jest z 93 roku
- Które?
- To na szafce
Michał przeczesał włosy dłonią
- Proszę Cię, jedźmy, bo potem wpadniemy w korki
- I tak pogoda jest paskudna, będziesz powoli jechał
- Ty jedziesz pierwsza
Mary spojrzała na męża
- A to już jedziemy, Ty pojedziesz jak się pogorszy, prawda?
Bo jesteś bardzo dobrym kierowcą
Mary w parę minut już była w samochodzie
Michał zrobił mały obchód mieszkania i nieco dłużej zatrzymał wzrok na fotografii
o której rozmawiali

05 styczeń 2012 Owoce
- Kochanie
- Tak?
Michał usiadł na łóżku
- Zamknij oczy
Mary posłusznie zamknęła oczy
- Nie otwieraj
- yhm
Michał zaczął obierać pomarańczę
cały czas obserwował Mary
- Nie otwieraj
- Nie otwieram
Zapach pomarańczy unosił się w całej sypialni
- A teraz otwórz usta, nie oczy
Mary uchyliła lekko usta
Michał wsunął do jej ust kawałeczek czekolady
- Ale mnie nabrałeś! Michał! Ja spodziwałam się...
- Możesz otworzyć oczy - dodał
Mary spoglądała na Michała, był uśmiechnięty
Ustami delikatnie dotknął jej ust
Zaczęli się muskać ustami...
Ta noc była niezwykła...
31 grudzień 2011 Sylwestrowy poranek
Michał obudził się
Przyglądał się Mary...
Delikatnie koniuszkami palców dotykał jej twarzy
Mary uśmiechnęła się, otworzyła oczy
Wtuliła się w Michała
Głaskał ją po plecach
- Bardzo Cię kocham
Michał uscisnął ją jeszcze mocniej
- Wiele się w tym roku zmieniło
Mary podniosła wzrok
i spogladając Michałowi w oczy powiedziała:
Masz rację, ten rok wiele zmienił
w naszym życiu...
Michał odgarnął włosy z jej czoła
- Pora wstawać kochanie
Mary uśmiechnęła się
- Uwielbiam takie poranki Mój Skarbie...
30 grudzień 2011 Nocą
Michał na paluszkach wszedł do salonu
- Myślałem, że śpisz
- No jesteś wreszcie! Czekam tu na Ciebie
- A coś się stało?
- Nie, nie kładłam się jeszcze, oglądłam film
- Jakiś babski?
- yhm, o dziwo nie płakałam, nie wzruszyłam się, tylko chłodnym okiem patrzyłam
i myślałam sobie, że takie historie się nie zdarzają w życiu, że możliwe są tylko w filmach
Michał usiadł przy Mary
- A tęskniłaś?
- I to jak!
Mary uścisnęła Miachała, a On ją podniósł, zakręcił nią wokoło
- Miiiichał!
Mary się uśmiechała
Michał uwielbiał ten jej uśmiech...
27 grudzień 2011 W ciepłym domu
- To były najpiękniejsze Święta
Dziękuję Ci Michał
Michał przytulił żonę
- Kocham Cię - szepnął jej do ucha
Mary wtuliła się w Michała
Z głosników sączyła się muzyka

25 grudzień 2011 Boże Narodzenie
Mary z Michałem zabrali dzieciaki na Krakowski Rynek

24 grudzień 2011 Wigilia w domu pełnym ciepła

24 grudzień 2011 Choinka

23 grudzień 2011 Przygotowania do Świąt
Mary z Córeczką dekorowały salon
- Mamo a kiedy pójdziemy kupić Chionkę?
- Michał przyniesie, kochanie
- Dzisiaj?
- Pewnie tak
- A kiedy On wróci?
- Nie wiem, może za godzinę będzie już w domu
Dziewczynka wyglądała przez okno
- Nie widać niczego
Mary spojrzała na Córkę
- A możesz go zapytać kiedy przyjedzie? Zadzwoń do niego
bo ja się doczekać nie mogę
- Nie będę dzwoniła, Michał wróci tak szybko jak to będzie możliwe
- A ten chłopak, no wiesz ten jego syn też przyjedzie dzisiaj?
- Kuba będzie u nas dopiero jutro
- A jaki On jest?
- Fajny, zobaczysz
- A gdzie będzie spał?
- Na górze w pokoju
- No ale chyba nie w moim?
- Kuba będzie spał w tym pokoju z balkonem
- A dlaczego ja nie mam pokoju z balkonem?
- Bo mamy na górze jeden balkon
- Jest! Jedzie Michał! - zawołała dziewczynka, narzuciła kurtkę i pobiegła przed dom
20 grudzień 2011 Rocznica Ślubu

18 grudzień 2011 Niewidzialny
- Co robisz kochanie?
- Wiersz usiłuję napisać, ale mi nie wychodzi
Michał pocałował Mary
- O czym?
Mary wskazała na kartkę
- Niewidzialny Parasol? Dziwne jakieś
- Właściwie to ja określałąm kiedyś Parasolem osobę bliską
- yhm pamiętam
- Bo to było pod wpływem piosenki
Michał odczytał zapisane przez Mary słowa:

"Niewidzialny parasol roztaczany nade mną co dnia
Niewidzialnymi dłońmi muskana Twoja twarz
Niewidzialnymi słowami wypowiedziane niewidzialne uczucia"

- Eeee nie ma czegoś takiego jak nniewidzialne uczucia
nie potrafię myśli ubrać w słowa
- To napisz o mnie - Michał puścił oko
- Ten wers z nr dwa jest o Tobie
Mary przytuliła się do Michała

12 grudzień 2011 Wieczór w ciepłym domu
Michał wrócił z pracy wieczorem
- Proszę - powiedział podając Mary róże
- ymmm cudownie pachną! Dziękuję kochanie
- Mała była w szkole?
- Tak, dziś już poszła do szkoły, a jak Ty się czujesz?
- Już dobrze
Mary podała Michałowi kolację
- Coś Cię boli?
- Trochę
- Gdzie?
- Tutaj
Michał podszedł do Mary
- Po kolacji Ci pomasuję
- yhm
Miachał poszedł do salonu
Mary podała jedzenie
Po kolacji Michał sprzątnął naczynia
Mary w tym czasie czytała ksiażkę
- Dzisiaj wypożyczyłaś?
- Tak, ale jutro znów idę do biblioteki, bo nie o taką mi chodziło
Michał usiadł przy Mary, odłozył ksiażkę na bok
Delikatnie masował jej plecy
- Chciałabym się dziś wcześniej położyć
- Poczytać Ci
- yhm
- Boli jeszcze?
Mary pokiwała potakująco głową
- To minie
- Mam taką nadzieję
Mary kichnęła
- Chyba się ode mnie nie zaraziłaś?
- No nie wiem, nie wiem
Po relaksacyjnej kąpieli Mary poszła się położyć
Michał czytał jej ksiażkę
Słuchała tekstu wtulona w jego silne ramiona...
Zasnęła...
Michał pocałował ją delikatnie, uśmiechał się
11 grudzień 2011 Poranek w ciepłym domu
Mary położyła się obok MIchała
- Jak się czujesz?
- Lepiej, zaraz zrobię śniadanie
- Już przyszykowałam
- A Mała śpi?
- Wstała, ale powiedziałam jej, że może dłużej poleżeć
Michał wstał z łóżka, zajrzał do pokoju dziewczynki
- Dzień dobry
- Dzień dobry Michał
- Jak chcesz to możesz sobie jakiś film włączyć, albo pooglądać telewizję
Mama przyszykowała śniadanie, jest w salonie
- Nie chcę oglądać telewizji
- Ja z Mamą jeszcze sobie poleżymy
Michał wrócił do sypialni, zamknął drzwi
- NIe powinna Cię wołać, powiedziałem jej, że sobie poleżymy
Michał położył się przy Mary
- Mamo! - rozległo się wołanie
- ymmm nie idź - przytrzymywał Mary Michał
- Ale Córeczka mnie woła kochanie
Mary poszła do Małej
Po chwili jednak wróciła do sypialni
- Co chciała?
- Powiedziała, że jak się chcę do Ciebie poprzytulać, to nie ma nic przeciwko
- Ha ha ha
- Przecież Ona ma już jedenaście lat
- No tak, a ja jej powiedziałem, że jak chce to może sobie film pooglądać, albo włączyć TV
Michał przyciągnął do siebie Mary
Delikatnie odgarniał jej włosy
Pocałowali się
09 grudzień 2011 Drewniane Kulki
Michał stanął w drzwiach pokoju
Mary siedziała z córeczką na łóżku
- Co robicie?
- Gramy w kulki
- W kulki? A jak to się gra?
- Jak chcesz to Cię nauczę grać - powiedziała Dziewczynka
Michał spojrzał na drewniane pudełko z wyżłobionymi wgłębianiami
- Kulki są w jednym kolorze - zauważył Michał
- Tak, zaraz Ci wytłumaczę na czym polega gra, chcesz zagrać?
- To wy sobie pograjcie, a ja się zajmę obiadem
- Dobra możesz iść ja Michałowi wyjaśnię zasady
siadaj Michał
Mary pogładziła córeczkę po włosach i wyszła z pokoju
- Przede wszystkim musisz poznać zasady gry, bo jak nie będziesz znał zasad, to nie będziesz
wiedział jak grać
- Kto tą grę kupił?
- No Mama oczywiście, Mama wszystkie gry kupuje
Jak widzisz pudelło jest drewniane, tu są takie dołki i do nich pasują kulki
z Mamą najpierw grałyśmy inaczej, ale zmodyfikowałyśmy zasady, bo tamto już nas nudziło,
ja Cię nauczę od razu tej ostatniej wersji gry. Kulki leżą gdzieś z boku, są wspólne,
jak się skończą to potem masz swoje, przegrywa ten kto podczas gry nie będzie mógł zbić,
ani nie będzie miał już kulki do dostawienia
- To kulki się dostawia?
- Na początku musisz wiedzieć jak się je zbija, to masz tak, że jak jest jedna kulka i drugą dasz
tak, to tamtą możesz przeskoczyć i wtedy zabierasz tą którą przeskoczyłeś, a potem
dostawiasz jeszcze z tych, które są wspólne
Acha i bijemy na wprost i na skosy, bo tak wymyśliłyśmy, że na skosy też można, a te kulki,
które zbijesz zabierasz i odkładasz i dopiero jak się skończą te wszystkie wspólne to masz tak,
że korzystasz ze swoich kulek i masz tylko jeden ruch, albo bijesz, albo kulkę dokładasz jeśli
nie masz możliwości bicia, zobaczysz jak będziemy grać zrozumiesz o co chodzi
- Kto zaczyna?
- Ty możesz zacząć
- W każde z miejsc mogę położyć?
- Możesz sobie położyć gdzie chcesz
Michał umieścił kulkę na planszy
Na zmianę dokladali kulki
- Widzisz i teraz jest już tak, że jak ja dołożę to Ty bijesz i zabieraz tą co zbijesz i odkładasz na
bok, ona jest już Twoja
Michał przeskoczył kulkę drewnianą kulką i zabrał z planszy zbitą kulkę
- No i teraz musiasz dołożyć kulkę
- Ale zbiłem
- Mówiłam Ci Michał, że jak są wspólne to po biciu dokładasz do momentu, aż się skończą
wspólne, nie słuchałeś?
- Masz rację mówiłaś - Michał uśmiechnął się i dołożył kulkę
- No widzisz! Musisz patrzeć jak dokładasz! Jak tak będziesz dokładał to przegrasz ja teraz
cztery kulki mogę zbić, musisz myśleć
Mary weszła do pokoju
- Córeczko Michał gra pierwszy raz
- Ja wiem Mamo, ale mu tłumaczyłam i chyba nie zrozumiał
Mary podeszła do Michała
Oparła się o jego plecy, dłońmi dotykała jego klatki piersiowej
Po skończonej grze zeszli do salonu na obiad
Kiedy Mary zbierała naczynia po obiedzie Mała pobiegła na górę
Michał wszedł do kuchni
- Ale mnie strofowała
- Moja krew - Mary puściła oko
Michał objął ją
- Chcesz powiedzieć, że potrafisz tak strofować?
- Każda z kobiet potrafi, tylko nie każda z tej możliwości korzysta
Pocałowali się

 
08 grudzień 2011 Chorzy
Mary tuliła córeczkę
- Jak się czujesz córeczko?
- Już dobrze
- Dziś jeszcze musisz wziąć lekarstwo
- Dobrze
Mary zeszła do salonu
- Jak się mała czuje?
- Dobrze
Michał się uśmiechnął, mrugnął oczami porozumiewawczo
Mary usiadła przy nim
- Ale jutro do szkoły jeszcze jej nie poślemy?
- Nie, jutro jeszcze zostanie z nami w domu
Michał włączył płytę
- Będziesz jej czytać przed snem?
- Tylko ją utulę do snu, powinna zasnąć spokojnie

Wieczorem Mary poszła do pokoju córki

07 grudzień 2011 Zima
Mary podała Michałowi gorącą herbatę z cytryną
- Dziękuję - powiedział po czym kichnął
- A mówiłam Ci noś czapkę
- Ja tylko do samochodu przecież
- Tak, ale jak byłeś wczoraj na zakupach to najwyraźniej Cię przewiało
- To minie
- Wiesz, że leczony katar trwa siedem dni, a nieleczony cały tydzień?
Michał się uśmiechnął, pocałował Mary
- Tylko mnie nie zaraź, teraz nie mogę się rozchorować
Michał usiadł na kanapie
- Połóż się dziś wcześniej, musisz się wyspać
- I wygrzać
- Ja się tym drugim zajmę
Mary poszła do kuchni, Michał po chwili stał w drzwiach kuchennych
- Drugim? Czyli wygrzaniem?
- Nie, wiesz, drugim jakimś człowiekiem - odpaliła ze złością
- To tylko katar
- Ale jak Cię znów przewieje... urządzę Ci masaż
- Profilaktyczny, bo nic mnie nie boli
- Nie boli, bo łykałeś leki, no i olejek olbasowy, koniecznie
- Traktujesz mnie jak dziecko
- To skuteczny sposób, no bo jak Cię rozłoży to będziesz marudny, wolę zapobiegać
pogorszeniu się stanu
- Miód na kolację?
- Jeśli chcesz, oczywiście
Michał poszedl do sypialni, połóżył się i zasnął nim Mary przyszykowała kolację
Mary zgasiła światło w pokoju, usiadła na brzegu łóżka, pogłaskała go delikatnie po głowie
Michał otworzył oczy
- Chcesz zjeść?
- Nie mam ochoty
- Śpij, ja popracuję w salonie
- Prześpię się trochę i przyjdę do Ciebie
Mary pochylila się i pocałowała delikatnie Michała
- Mówiłaś, że nie chcesz się zarazić - Michał przyciągnął ją do siebie
Znów się pocałowali
Za oknami leżalo już sporo śniegu
27 listopad 2011 W kuchni w ciepłym domu
- Do tej potrawy potrzebujemy makaron al dente, już będzie dobry
- A wiesz jak się sprawdza czy jest al dente?
- Wiem, wiem, tego sprawdzać nie trzeba, jest dobry
Piotr rzucił makaronem, który przykleił się do ściany
- Sprawdź - nalegał
Mary również rzuciła makaronem
Po chwili zamast na ścianę zaczęli obrzucać się wzajemnie
Mary miała już trochę makaronu we włosach
Śmiali się
- Można zrobić obrazek na ścianie
- Ty potem ten makaron ze ściany będziesz jeść!
Piotr przyklejał kawałki makaronu do kafelek
Mary podziwiała jego dzieło
- We włosach masz - zauważył i wyjmował z jej włosów makaron
- Ty też
Śmiali się wciaż
Do domu wszedł Michał
Usłyszał śmiechy dobiegające z kuchni
Zauważył męską kurtkę
- Mary! - zawołał
- Ups... Michał wrócił, musimu posprzątać!
- Michał nie wchodź teraz do kuchni, gotujemu obiad, to będzie niespodzianka!
No i mamy na obiedzie gościa
Michał zaniepokojony tym iż Mary nie chce by wszedł do kuchni niemal do niej wbiegł
Piotr pochylił się i schował gowę za plecami Mary
- Masz makaron we włosach! - powiedział ostro Michał
- No bo sprawdzaliśmy czy jest al dente i to tak przy okazji na te włosy
Mary starała się zachowć powagę, jednak jej twarz była rozpromieniona
Piotr wychylił głowę z za pleców Mary
Przyprawił sobie makoronowe wąsy
- Czeeść Michał - powiedział bardzo niskim głosem
- A to Tyyy! - Michał się zaśmiał
Mary rzuciła w Michała makaronem
- O nie nie! Ja się nie bawię!
Mary i Piotr spojrzeli na siebie, wzruszyli ramionami
Michał wyszedł z kuchni
19 listopad 2011 Odwiedziny
Zadzwonił dzwonek do drzwi
Michał otworzył
- Dzień dobry, byliśmy w okolicy i pomyślałem, że Was odwiedzimy
- Wejdźcie, zaraz zawołam Mary
Bogdan z córką wszedł do domu
- Mary mamy gości! – zawołał
Mary weszła do domu
- Dzień dobry jestem Mary – Mary podała dziecku rękę
- Dzień dobry
- Cieszę się, że przyjechaliście! – Mary serdecznie uścisnęła na powitanie Bogdana
- Witam serdecznie
Usiedli w salonie
Mary poszła do ogrodu, po chwili weszła z córeczką do salonu
- Dzień dobry - powiedziała Mała
- To jest Bogdan
- Dzień dobry – odpowiedział Bogdan
- Cześć – dziewczynka podała rękę Małej na powitanie
Dziewczynki usiadły przy stole z dorosłymi
- Jak chcecie to możecie iść do ogrodu, albo do góry – zwróciła się Mary do swej córki
- To chcesz do pokoju, czy do ogrodu? – zapytała Mała Dziewczynkę
- Do pokoju
Dziewczynki pobiegły po schodach do góry
- Tu teraz śpię
- Fajny Miś, Twój?
- Tak, to mój ulubiony
Dziewczynki zajęły się zabawą

Wieczorem Mary przyszykowała kolację i poszła zawołać dziewczynki
Weszła do pokoju na górze
- Umyjcie ręce i zejdźcie na kolację
- Zaraz zejdziemy Mamo

Mary poszła do salonu
Bogdan z Michałem zajęci rozmową jedli kolację
Dzieci dołączyły do dorosłych

- Już będziemy się zbierać - powiedział Bogdan
- Odwiozę Was
Wstali od stołu
- Dzięki za odwiedziny - mary uścisnęła Bogdana
- Jak będziemy kiedyś tutaj znowu to was odwiedzimy - powiedziała Dziewczynka do Małej
- Ale ja tu nie mieszkam, to mnie tu nie będzie, no chyba, że się umówimy tak, że znów tu będę
jak przyjedziecie - odparła Mała
- Wychodzimy już
- Do widzenia
- Cześć
- Do zobaczenia

- Wsiadajcie - powiedział Michał i sam jeszcze na chwilę wrócił do domu
- Mary zamknij drzwi, późno wrócę
- Jedź ostrożnie - Mary pocałowała męża

Bogdan z córką wsiedli do samochodu
- Tato dlaczego ta dziewczynka nie mieszka z mamą?
- Porozmawiamy o tym później
Do samochodu wsiadł Michał
Ruszyli w drogę

Mary uprzątnęła po kolacji i zajrzała do pokoju córki
- Fajnie było
- Cieszę się
- Podobał jej się mój Miś - powiedziała Mała tuląc Misia
- Śpij dobrze kochanie
Mary przytulila córeczkę i ucałowała ją
Jeszcze chwilę rozmawiały nim dziewczynka zasnęła


19 listopad 2011 W ciepłym domu
- Słyszałeś?
- Co takiego?
- Tomek Brhel powiedział, że ststystyczna para kłóci się srednio trzysta razy w roku
Michał podszedł do Mary, objął ją
- A lie razy w roku się całuje?
- Ha ha nie wiem
Michał odwrócił Mary twarzą do siebie
Patrzyli na siebie
- Kocham Cię
- Kocham

- Mamo, mamo! - rozległo się wołanie
- Muszę iść do Małej
Mary pobiegła do ogrodu

17 listopad 2011 O poranku
Mary przyszykowała śniadanie
- Mamo boli mnie brzuszek
Mary przytuliła córeczkę, podała jej lekarstwo
Mała jadła śniadanie
- Odprowadzisz mnie do szkoły?
- Odprowadzę
Na dworze było chłodno
Ubrane w zimowe kurtki szły w stronę szkoły
Mała poczuła się lepiej
Mary ucałowała córkę nim się rozstały
- Dziś mam do piętnastej pięć
- Tak, wiem córeczko
W domu Mary zajęła się codziennymi sprawami, była przygnębiona,
martwiła się o córeczkę…

17 listopad 2011 W ciepłym domu
Wieczorem Mary czytała córeczce ksiażkę
Usłyszała, że Michał wrócił z pracy
- Śpij już córeczko, Michał wrócił, podam mu kolację
- Mamo a przyjdziesz jeszcze mnie przytulić jak podasz Michałowi kolację?
- Przyjdę Mary ucałowała córkę i zeszła na dół
- Jak mała? - zapytał Michał
- Brzuszek ją bolał, ale podałam jej lekarstwo i już jest lepiej, sądzę, że to za stresu
Mary zabrała się za szykowanie kolacji
Michał w tym czasie brał kąpiel
Kiedy Michał usiadł do kolacji Mary ucałowała go
- Idę do małej
- Powiem jej dobranoc
Mary z Michałem weszli do sypialni dziecka
- Cześć
- Cześć - odpowiedziała dziewczynka
- Śpij dobrze, dobranoc
- Jeszcze Mama mi poczyta
Michał uśmiechnął się
Mary położyła się przy córce
Czytała, obie patrzyły w tekst
- Kochanie już pora spać, kolorowych snów
- Tobie też kolorowych
Mary przytulila córeczkę, ucałowała ją
Dziewczynka zgasiła lampkę i przytulił się do Misia Bogusia

- Zgasiła światło, powinna zaraz zasnąć
Mary usiadła obok Michała
Objął ją
01 listopad 2011 Dzień zadumy
Mary z Michałem wrócili do domu
Mary krzątała się w kuchni, a potem weszła do salonu
Usiadła na kanapie obok męża
Oparła o niego głowę
Michał objął ją
delikatnie głaskał Mary po ręce
Spojrzała na niego
Mocno ją do siebie przytulił
Czyła się przy nim bezpiecznie
24 październik 2011 W ciepłym domu
Mary wyszła z kapieli
Szła do sypialni
Michał siedział przed komputerem
- Mary widziałaś kogo wytypowali do Dzikiej Karty?
- Nie patrzyłam tam
Michał wszedł na stronę RMFu
- Jest ta trójka o której mówiłaś
Skąd wiedziałaś?
- hm powiedzmy, że się domyśliłam
a teraz domyślam się, że najwyższy czas byś się położył
- Za chwilę do Ciebie przyjdę
- Poczytam jeszcze przed snem, ale nie siedź za długo
Michał objął żonę
Pogłaskał ją czule po plecach
Pocałowali się
Mary położyła się, czytała jeszcze
Kiedy Michał wszedł do łóżka odłożyła książkę
Zasypiali wtuleni w siebie
23 październik 2011 Wieczorem
- Nie będzie Ci przeszkadzać jak sobie głośniej włączę?
Michał oderwał wzrok od komputera
- Ja zaraz kończę, a co będziesz oglądać?
- Must be the Music
Mary włączyła telewizor
Rozsiadła się wygodnie w fotelu
Podczas ostatniej przewy w programie Michał usiadł na kanapie
- Warto było oglądać?
- Tak, chociaż wydaje mi się, że nie zagłosują widzowie na Marcelinę
a Ona najbardziej mi się podobała
- Co śpiewała?
- Znaczy chodzi mi o osobę, śpiewała ładnie "Dziwny jest ten Świat"
ieszcze mi się AtmAsfera podobała i MashMish
- Chyba Miszmasz
- Nie nie, Oni mają taką nazwę, dziewczyna i chłopak
- Zaraz będą wyniki
W telewizji pojawiła się grupa Video
- Jak ja nie cierpię tej piosenki
- Nie lubisz ich?
Mary usiadła przy Michale, oparła głowę i niego
- Tego utworu, zobacz jaki poziom w porównaniu z debiutantami
- Dużo lepsi? Nie widziałem debiutów
- Właśnie nie, jak brali by udział w programie dałabym im nie
- Dobrze, że nie musisz ich oceniać
- Tydzień temu była Sylwia Grzeszczak i Adam powiedział że trudno taką piosenkę
jaką wykonuje zaśpiewać i coś mówił by nie musieli takiej śpiewać
- O ho ho Darek Maciborek
- Ty nie wspominałaś o tym zespole Kamień Kamień Kamień
- Nie trawię tego wokalisty, gdyby się nie odzywał i tylko śpiewał byłabym na tak
ale w filmiku to co gadał i jak gadał mnie odpycha, już poprzednio się do niego zraziłam
też coś palnął na wizji
- Ciekawe kogo w RMFie do Dzikiej Karty wytypują
myślę, że Kamień Kamień Kamień, AtmAsferę i Annę Karwan
jutro będzie wiadomo
- Czwarte miejsce Pani Renata
- O! MashMish na drugim i Marcelina na pierwszym
Ta dwójka przechodzi do finału, ale fajnie
Mary wstała, poszła przygotować kawę
- Misiu chcesz kawy?
Michał wszedł do kuchni
- Misiu?
- Tak mi się powiedziało Mój Niedźwiedziu
Michał objął Mary
Opierała się o niego plecami i nalewała wodę do czajnika
Postawiła czajnik na gazie
- Kocham Cię
- Ja Ciebie też, mocno
Pocałowali się


20 październik 2011 Szachy
Michał wszedł do domu i zawołał:
- Niespodzianka!
Mary podeszła do drzwi
Wszedł Kuba
Mary roztrzepała mu włosy
- Soku?
- Colę
- Zostawię was na godzinkę
- Dobra, Michał dokąd?
- Muszę coś załatwić
Michał wyszedł
Mary przyniosła coca colę i sok
Usiedli w salonie
- Szachy? - zapytał Kuba
- Chętnie
Ustawiali szachy na szachownicy
- Musiałbyś kiedyś zagrać z moją Córką Anią
Ania w swojej podstawówce jest najlepsza z dziewcząt
zajęła IV miejsce w szkolnych zawodach, a dziś pojechała
na między szkolne
- Myślisz, że dobrze gra?
- Dobrze. Ostatnio jak grałam z Michałem wygrał
Kuba wziął z szachownicy jeden biały i jeden ciemny pionek
Mary wylosowała ciemne
- A potem się odegrałaś?
- Nie zagraliśmy drugiej partii, późno było
- Nie chciałaś się odegrać?
- Chciałam, no ale...
- Pozwoliłaś Tacie być zwycięzcą
- Ale Tobie nie dam wygrać
- To się jeszcze okaże
Grali dosyć długo
Michał podjechał pod dom
Kiedy wszedł nadal grali
- Która gra?
- Pierwsza
Michał poszedł do kuchni
- Mary kiedy będzie obiad?
- Kuba muszę zając się obiadem, potem dokończymy
- Nie ma sprawy
Mary poszła do kuchni
- Kto wygrał?
- Przerwaliśmy, najpierw zajmę się obiadem
- Kupiłem schab i kurczaka
- Spytam Młodego co woli
Mary wyjmowała zakupy z toreb
Michał usiadł na miejscu Mary pzred szachownicą
- Zagram z nią
Grali
Mary wyjrzała z kuchni
Uśmiechnęła się

16 październik 2011 Nowa gra
- Chcesz grać jeszcze raz?
- Tak
- Ale dlaczego? Ostatnim razem przegrałaś
- Teraz będzie inaczej
- A jak znowu przegrasz?
- Michał już jestem na pozycji wygranej, gram białymi
- Kolor ma Ci zapewnić wygraną?
Mary układała piony na szachownicy
Michał przechylił się i ją pocałował
Odsunął szachownicę
Piony z niej pospadały
- Michał bo się pogubią, trzeba je pozbierać
- Ciiii
Michał przyciągnął ją do siebie
Mary nawet nie próbowała go namawiać na kolejną grę
Kochali się namiętnie

14 październik 2011
kol kolor
30 wrzesień 2011 Dzień Chłopaka
Michał otworzył oczy
Mary uśmiechała się, przyglądała mu się
przeciągał się leniwie
- Kocham Cię mój Skarbie
Michał objął ją delikatnie
- Wszystkiego najlepszego
- Hm?
- Dziś Dzień Chłopaka jest
- Aaaa tooo
- Zawsze Cię kocham
Michał uśmiechnął się
Całowali się...
22 wrzesień 2011 Tak kochanie
Mary wróciła do domu
Michał coś czytał na komputerze
- Już jesteś!
- Dopiero weszłam
- I? Tak czy nie?
- Tak
- Chodź tu do mnie
Mary podeszła do męża przytulił ją
- Za dwa lata...
- yhm...
- Chcesz o tym pogadać? czy jesteś może głodna?
Mary pokiwała przecząco głową
Oparła głowę o klatkę piersiową Michała
- Będzie OK, zobaczysz
Mary podniosła głowę
- Ale wiesz ile mam obaw? Zdajesz sobie sprawę?
- Ciii
Michał głaskał ją czule... będę Cię wspierał
11 wrzesień 2011 Rodzinne popołudnie
Michał ponaglał Mary w obawie, by się nie spóźnili na obiad
Dotarli parę minut przed piętnastą
Mary czekała aż Michał zaparkuje
Weszli we trójkę
Rodzice Michała serdecznie uścisnęli Kubę
i uściskiem dłoni powitali Mary z Michałem
W salonie było chłodno, przyjemnie
Po obiedzie rozmawiali o tym co wydarzyło się przed dekadą
Mary, nie chciała zbyt wiele mówić na temat tego jak zapamiętała ten dzień
Popijając sok słuchała opowieści teściów
Kuba niewiele mógł powiedzieć, niewiele zapamiętał, był zbyt mały
Michał dostrzegł, że Mary wolałaby już raczej wracać
Powiedział rodzicom, że jeszcze musi dziś popracować dlatego będą się już zbierać
Kiedy znów we trójkę znaleźli się w samochodzie Kuba spytał
- Mary co robiłaś wtedy jak zdarzyła się tragedia, nie chciałaś o tym mówić u dziadków?
Mary spojrzała na bystre oczy nastolatka
- Masz rację, nie chciałam o tym mówić
wtedy moja córeczka była maleńka, kiedy runął wieżowiec karmiałam ją piersią
- Bałaś się o nią?
- Myślę, że się bałam niepewności, nie wiedziałam jakie skutki będzie miał ten atak
terrorystyczny na nas, na Świat

11 wrzesień 2011 Widok na Tatry
Kiedy Mary się obudziła Michała nie było obok
Przez uchylone drzwi wyszła na taras
Patrzyła na Tatry
- Dzień dobry
Michał podszedł do niej i obejmując ją zsunął z jej ramienia ubranie
i delikatnie pocałował
- Dziś będzie piękny dzień, ten widok jest...
- Zapiera dech
- Tak
Mary uśmiechała się
- Przygotowałem coś do zjedzenia i kawę
- Kuba już wstał?
- Jest jeszcze w pokoju, mamy chwilę dla siebie
Weszli do sypialni
Michał trzymał ją za rękę
- Pójdziemy zjeść? - zapytał
Mary pokiwała potakająco głową
Śniadanie jedli w ogrodzie
Kuba dołączył do nich
- Dzień dobry
- Dzień dobry, wyspałeś się?
- Ja już nie spałam, ale nie chciałam Was z łóżka wyciągać
- Dziś możemy pójsć w góry, jest tak pięknie
- Tato mówiłes Mary?
Mary spojrzła na Michała
- Kuba dziś musi wcześniej wrócić, rodzinny obiad
- Acha
- Jesteśmy zaproszeni
- My?
- Do dziadków - powiedział Kuba
- Na którą?
- Nie wiem, zadzwonię do mamy - powiedział Michał
Mary zbierała talerze, poszła do kuchni
Michał przyszedł po chwili
- Nie wiedziałem jaka będzie pogoda, sądziłem, że deszcz
no i się zgodziłem na ten obiad, ale powiedzialem że z Tobą muszę porozmawiać
- Dobrze, siądziemy może w ogrodzie, a może zaprosimy ich do nas?
- Tak sądzisz?
- Jasne, wolałabym być u siebie niż tam
- Zaraz zadzwonię, zapytam

Mary zmywała
Kuba wszedł do kuchni
- Mamy tam nie będzie
- Nie przeszkadzałoby mi jej towarzystwo
- Jej przeszkadza Twoje, nie pogodziła się z tym, że Tata i Ty...
- Niektórym ludziom trudno jest zaakceptować nowych partnerów życiowych
swych byłych partnerów
- No ale Ty nie masz nic przeciwko
- Bo ja doceniam to, że jest Twoją mamą, mieszkasz z mamą
- Ale przecież mama i tata kiedyś razem... no wiesz
- Wiem
- Nie jesteś zła na nich?
- Nie. Tak czasem w życiu bywa, jedni się rozstają i poznają innych
a potem są szczęśliwi
- Moi rodzice nie byli szczęśliwi
- Byli, kochali się, a Ty jesteś owocem ich miłości - Mary roztrzepała Kubie włosy
- A Twój były mąż ma kobietę?
- Miał, ale im nie wyszło, jednak są w kontakcie, spotykają się od czasu do czasu
- Poznałaś ją?
- Tak
- Polubiłaś?
- Polubiłam, zaakceptowałam jej obecność, ale nie zaakceptowałam tego, że chciała
mnie wykluczyć z życia moich dzieci
- To trudne
- Bardzo trudne, zbieraj się pójdziemy zagrać
- Obiecany tenis?
- yhm, z przyjemnością młody kawalerze
Kuba pobiegł po rakiety
- Co tak pędzisz?
- Idziemy z Mary na korty, Ty możesz iść z nami! - zawołał i pobiegł do pokoju
Michał wszedł do salonu
Mary usiadła obok Michała
- Woleliby byśmy tam pojechali dziś, a do nas przyjadą innym razem
- Szkoda, że na obiad, a nie na kawę
- Przecież będziemy tam z Kubą
- yhm
Mary uśmiechnęła się
- Skarbie masz dużo pracy? Podrzucisz nas na korty?
- Pojadę z Wami, wezmę laptopa
- Chyba żartujesz?! Albo korty bez laptopa, albo zostajesz
Michał przechylił głowę w tył
Spojrzał na Mary
- Ale jak wy będziecie grać
- Będziesz nam podawał piłki
- Ha ha ha kocham Cię - Michał pocałował żonę



09 wrzesień 2011 Za mną chodzi....
Mary była w pokoju, odszukała piosenkę która wciąż za nią chodzi
Włączyła płytę i słuchała
Michał wrócił nieco wcześniej
Zastał ją jak tańczyła
Kiedy go dostrzegła poczuła się dziwnie
- Mogłeś powiedzieć, że już jesteś
- Nie chciałem Ci przerywać
- Wczoraj ją usłyszałam inie mogłam jej nie odsłuchać ponownie
- Dawno nie tańczyłaś
- E tam, nieee, może nie widziałeś jak tańczę
Michał objął ją i ucałował
- Jestem głodny jak wilk
- Podam obiad Skarbie
Po objedzie pojechali na przejażdżkę rowerową
Wrócili do domu wieczorem
- To był fajny pomysł z tym wypaderm na rowerach
- Mówiłam Ci, że jest dość ciepło, że póki można trzeba korzystać
- Jutro ma padać
- To nie ma znaczenia, przecież nie mamy trzech rowrów
- No tak, jutro piątek, przyjadę z Młódym zaraz po pracy
- OK

Michał czytał tuż przed snem
Mary położyła się, ale nie potrafiła zasnąć
Wciąż myślała o tym miłym popołudniu
Michał zgasił lampkę
- Dobranoc kochanie
- Dobranoc
Mary wtuliła się w Michała, starała się zasnąć
ale sen nie przychodził
Znów włączyła tę
piosenkę...




04 wrzesień 2011 Cudowny dzień
Mary z Michałem wybrali się na przechadzkę po Tatrach
- Wymarzona pogoda na wędrówki
- yhm...
Kiedy wspięli się na szczyt Mary usiadła na trawie
- Cudowny widok
- Tak... lubię nacieszyć oczy
Michał wyjął z plecaka wodę i podał żonie
- Michał
- No?
- Dziękuję, że mnie tu zabrałeś
Michał objął ją ręką
Wsparta o jego ramię czuła się bezpieczna... szczęśliwa
03 wrzesień 2011 Cudowny poranek
Mary obudziła się
Odwróciła się w stronę gdzie powinien znajdować się Michał
Ale łóżko było puste
Wstała i podreptała do kuchni
- Dzień dobry - powiedziała tuląc się do jego pleców
- Dzień dobry kochanie, sądziłem, że jeszcze pospisz
szykuję Ci śniadanie do łóżka
- Ha ha ha naprawdę? To ja mogę do łóżka wrócić
- No to skocz jeszcze na chwilkę, a ja zaraz przyjdę
- yhm
Michał pocałował delikatnie żonę
Znów dała mu całusa
I znów, i znów
- No zmykaj do łóżka jeszcze na trochę...
Mary weszła do sypialni
Położyła się
Michał przyniósł śniadanie na tacy
Położył je na stoliku a sam wskoczył do łóżka
- Śniadanie miałeś przynieść do łóżka
- Eeee przyniosłem, ale musi trochę poczekać
- Ha ha ha
Tulili się do siebie
Mary oparła głowę o jego klatkę piersiową
- Uwielbiam te poranki...
- yhm... ja też
Michał głaskał ją po ręce
- Cieszę się, że jesteś taka radosna
Mary podniosła głowę i spojrzała na męża
- Jestem po prostu szczęśliwa
Michał uśmiechnął się
Aż zrobiło jej się ciepło na duszy...
30 sierpień 2011 Kraków pełen Słońca
- Ja poprowadzę - powiedział Michał
- Dobrze Skarbie
Mary podeszła do drzwi za kierowcą i kiwnęła do Kuby by wsiadł do przodu
Kiedy jechali Mary spoglądała na Kubę i Michała
Całą drogę rozmawiali, mają tak wiele wspólnych tematów
Cieszyło ją to, że mogą sobie spokojnie rozmawiać
bo na codzień nie było im łatwo znaleźć czas na takie wspólne pogaduchy
Mary wiedziała doskonale jak ciężko jest rodzicowi kiedy nie może ze swym
dzieckiem spędzać tyle czasu ile by pragnął
Marzyła czasem o tym, że zamieszkają razem
Ona, jej mąż i nastoletnie dziecko...

- Mary czy możemy zostawić samochód tutaj, a potem już będziemy chodzić pieszo?
- Oczywiście
Michał zaparkował
Kuba rozprostował kości
Przeciągnął się
- Ale ciasno było
- Mogłeś fotel do tyłu przesunąć, przecież za Tobą nikt nie siedział
- Nie pomyślałem
Zamknęli drzwi
- Idzeimy na Wawel? - zapytał Kuba
- Idziemy w takie miejsce z którego Mary rozpoczyna każdą wizytę w Krakowie
- Czyli?
Michał pokazał ręką
Kuba spojrzał
- No mówiłem, że Wawel, to wy sobie gruchajcie a ja pobiegnę i spotkamy się gdzieś tam
- OK
Michał uśmiechnał się do Mary
- Kiedyś... pamiętam co kiedyś powiedziałaś
Mary uśmiechnęła się
- Że Cię tu zabiorę
Michał pokiwał potakująco głową
- No i jestem tu z Tobą...
Michał objął Mary
Patrzyła w dal



30 sierpień 2011 Ostatni dzień
Kuba zajrzał do sypialni Mary i Michała
- Dzień dobry
- Dzień dobry - odpowiedziała z uśmiechem
- Śniadanie jest w kuchni
- Mary a nie mogłabyś czytać jak ja już do szkoły pójdę?
Mary zamknęła książkę
Ukratkiem ocierała łzy
Kuba opierał się o framugę drzwi
- Znowu Ktoś umarł? Tata mi mówił, że jak Dambledore...
- Zgredek, oddał życie za Harrego...
Harry napisał na kamieniu, który złożył na jego grobie:
TU SPOCZYWA ZGREDEK, WOLNY SKRZAT
To co będziemy robić? - zapytała
- Może tenis?
- Super
Zeszli do kuchni
Michał pił kawę
- Widzę, że się wyspałeś
- Nie mogłem dłużej spać, dziś ostatni dzień wakacji z Wami
szkoda mi było czasu na sen
- Pomyślałem, że moglibyśmy skoczyć do Krakowa, a potem odwieziemy Kubę
Michał patrzył na Mary
- Kuba co Ty na to? - zapytała chłopca
- Może być, tenis innym razem
Mary uśmiechnęła się
Po śniadaniu wskoczyli do samochodu
Pogoda była ładna
Nie było upału i wiał delikatny ciepły wiatr
27 sierpień 2011 Książę Półkrwi
Michał usłyszał szloch i wbiegł po schodkach do sypialni
Mary była na łóżku, szlochała
- Cooo? - zapytał Michał siadając przy niej
- No bo Damledore umarł... - wykrztusiła przez łzy
- Ale to przecież książka
- Wiem - odparła pociągając nosem
Teraz tuliła się do Michała
- Co nie zmienia faktu, że umarł
Zapanowała chwila ciszy
Mary otarła łzy
- Nie przypuszczałam iż Autorka skieruje podejrzenia na Snape`a jako właściciela
tej ksiażki - Eliksiry dla zaawansowanych i że niby to Snape jest Księciem Półkrwi
mi się raczej ten Ksiażę kojarzył w Voldemortem
- Tym Którego Imienia Nie Wolno Wymawiać?
- No, ja wymawiam - Mary się uśmiechnęła
- Nie czytałem - mruknął Michał
- Ja znam wiele dorosłych osób, które czytały i koleżanki ze studiów...
Pamiętam jak Mój Brat chodził po domu rodziców i czytał "Czarę Ognia"
to była ostatnia z części jaką przeczytał... Chodził z tą książką dosłownie
wszędzie jak czytał, do kuchni, do salonu, nawet czytał podczas posiłków,
bo miał taki zwyczaj czytania podczas jedzenia czego mój Tata nie potrafił
z niego wyplenić...
Mary znów otworzyła książkę
- Bardzo mi się podoba ten tłumacz, ma świetne poczucie humoru
zobacz
Mary odczytała:
"HORKRUKS - wiadomo na pewno, że łacińskie crux to krzyż, męka
( co może być ostrzeżęniem, że ten kto sobie rozszczepia duszę, narażony
jest na straszne udręki), ale skąd hor? W łacinie kojarzy się to z godziną
albo czymś strasznym, w grece przede wszystkim z chórem i tańcem.
Można sobie tylko snuć przypuszczenia, że dla tego, kto waży się na takie
czarnoksięskie praktyki, wybije w końcu straszna godzina... Ale skoro nawet
Hermiona nie potrafiła znaleźć nic o horkruksach (a przecież miała do dyspozycji
bibliotekę Hogwartu!), to czuję się usprawiedliwiony
Mary odwróciła ksiażkę
- Jak On się nazywa? - powiedziała bardziej sama do siebie niż do Michała
- Andrzej Polkowski, muszę zapamiętać
Mary odłożyła ksiażkę
- Będziesz czytała teraz tę ostatnią?
- Ostatnią zostawiłam sobie na deser i choć mam ją od dawna, nie sięgałam po nią
Chyba przeczytam tego lata...
Michał ucałował Mary
Wyszli do ogrodu
- Myślałem, że już się Was dziś nie doczekam - powiedział zduszonym głosem Kuba
- Chciałam dokończyć Harry`ego
Szkoda, że Dambledore umarł, był jedną z najbliższych osób dla Harry`ego...

23 sierpień 2011 Upalna noc
Mary już leżała w łóżku
Drzwi na taras były szeroko otwarte
Mimo późnej pory było upalnie
Kolor jej ciała kontrastował z miękką pościelą
Michał wszedł do pokoju
Ciuchuteńko grało Radio
- Włączę płytę
- Ale Skarbie dziś jest Tomek, dopiero co wróćił po urlopie
- Ja Ci dam Tomka! - zawołał i poduszką nakrył jej głowę
Mary odrzuciła poduszkę
Przekomarzali się
Korytarz rozjaśniło światło
Kuba przeszedł obok ich pokoju i rzucił krótko:
- Nie przeszkadzajcie sobie
- Widzisz obudziłeś Młodego!
- Ja go obudziłem? A kto zaczął piszczeć?
- Zamknij drzwi Tomek
Michał szedł w stronę drzwi
Odwrócił się do Mary
- Powiedziałaś do mnie Tomek! - oburzył się
- Oj Skarbie, wiesz, że miałam na myśli Ciebie, ale Ty móiwłeś o nim
i tak mi się jakoś powiedziało
- Porąbańcy - wymamrotał Kuba znów przechcodząc obok, zamknął drzwi
- Przeproś! - zażądał Michał
- Przepraszam
- Pocałuj
- O nie! Co to to nie w taki sposób przepraszać Cię nie będę
Mary wzięła poduszkę z podłogi i skuliła ją sobie pod brodą
Odwróciła się do męża plecami
- Jak się tylko odezwie, to potem włączę płytę OK?
Mary patrzyła na ścianę, ani drgnęła, nie odezwała się
- Milczenie powszechnie uważane jest za zgodę - powiedział
Mary odwróciła się do Michała
- Naprawdę?
- Oj może trochę przekoloryzowałem
Michał wsunął się pod kołdrę
Otulił ją ramieniem
- Śpij już
- Dobranoc Skarbie
Michał ucałował żonę w czoło
Jednak nie potrafili zasnać
Mary wyłączyła Radio
W pokoju zapanował cisza
Michał delikatnie głaskął ją po ramieniu
- Za cicho
- Jest dobrze
Michał zamknął okno tarsowe
- Ale jest ciepło, nie zamykaj
Michał uśmiechnął się i położył się spowrotem do łóżka
Dopiero nad ranem zasypiali wtuleni w siebie


12 sierpień 2011 Wrócili do domu
Mary z Michałem odwieźli Młodego
Kiedy wrócili do domu była już noc
Mary przytuliła się do Michała
- Kochanie, tylko się wykąpię i będę Cię tulił całą noc, OK?
Mary poszła do kuchni
Sięgnęła po szklankę mleka
Michał usiadł w salonie
Mary usiadła na jego kolanach
i wtulona zasnęła...
Michał spoglądał przez okno
Na niebie perseidy...
- Ona lubi patrzeć w gwiazdy - pomyślał, ale nie miał sumienia jej budzić
Cichutko grało Radio
- Hm... - Michał zamyślił się

04 sierpień 2011 Cudowny poranek
- Dzień dobry
- Dzień dobry
Michał ucałował Mary
- Lubię jak witasz mnie takim uśmiechem
- Zagadka rozwiązana
- Tak?
- No, tak sądzę
- Czyli jesteś zadowolona?
- Początkowo nie wiedziałam jak zareagować, ale myślę, że dobrze,
że właśnie tak się to skończyło
- To już koniec?
- Nie, nie miałam na myśli końca, lacz to, że sprawa potoczyła się tak, a nie inaczej
- I... I co czujesz teraz?
- Hm... jednak musisz uważać, bo pewnie nie tylko ja posiadam kobiecą intuicję
- He he he przecież to nie dotyczyło mnie!
- No, może pośrednio i Ciebie przyznaj
- Dobra, masz mnie
Ale... No, ale skąd wiesz?
Mówiłam Ci kobieca intuicja, a ponadto zadziałała zasada:
Uderz w stół, a nożyce się odezwą
Michał ucałował żonę w czoło
- Nie uważasz, że powinniśmy się jednak bać kobiet?
- Raczej powinniście być dla nich dobrzy, to nam wystarczy
- A ja jestem dość dobry?
Mary podeszła do Michała
- ymmm - zamruczała
Całowali się

Do kuchni wszedł Kuba
- Dobry - powiedział
- Dzień dobry
- Dzień dobry już nie chce Ci się spać?
- A jakoś tak za duszno dziś w tym namiocie, położę się u Was, wstaliście przecież
Michał z Mary spojrzeli na siebie
- OK
Kiedy przygotowali śniadanie sami poszli do namiotu

Z rana jak Pawełek wstał wyszedł przed Chatkę
A potem przecierał oczy ze zdumienia

Wszedł do Chatki i zaparzył kawę
Mary z Michałem przyszli do kuchni
- Dzień dobry kochany Pawełku
- Hałasy mnie obudziły - powiedział uśmiechając się i zerkając kątem oka
- Paweł
- No?
- Wszyscy wiedzieli, prawda?
- A to już wiesz?
- Teraz już jestem pewna
- Głupio, nie?
- Wam powinno być głupio
- Ale to nie był mój pomysł!
- Taaa i siłą Cię zmuszali byś brał w tym udział!
Spoko, było fajnie
- Chyba czas się przyznać do błędu - Paweł spuścił wzrok
- Ale pomyśl, gdyby nie te ostatnie trzy lata nie byłoby Cię tu dziś - Mary roztrzepała mu włosy
- Nie byłoby?
Mary przecząco pokiwała głową
Pawełek uśmiechnął się
- No to... Czyli... No dobra, fajnie było, ale mieliśmy ubaw! Ha ha
- Paaaweł! Trochę szacunku, skromności, cichooo

Michał poszedł do sypialni podczas ich rozmowy
Mary zajrzała tam
Michał przytulony do Kuby spał
- Moje Chłopaki - powiedziała półgłosem
03 sierpień 2011 Środa
- Środa
Mary przytuliła się do Michała
Objął ją czule
- Będzie dobrze, ja to wiem
Pokiwał potakująco głową
Usiedli na piasku
Michał stopą przesuwał piasek na boki
Patrzyła na wykonywane przez niego ruchy
Zawiał lekki wietrzyk
osuszył jej łzy...
Pogłaskał delikatnie jej włosy które uparcie rozwiewał wiatr
Uśmiechnęła się
Odwzajemnił uśmiech

02 sierpień 2011 Nad morzem
- Zostaniemy jeszcze parę dni?
- Oczywiście
- Wiem, że nie przepadsz za morzem, dlaczego nie mówiłeś o tym?
Michał pogłaskał ją delikatnie po policzku
- Przecież kochasz morze
- No ja tak
- To o co chodzi?
- Nigdy się nie skarżyłeś, nie mogłeś mi zaproponować wakacji za granicą?
Michał uśmiechnął się
- Wiem już kto maczał w tym palce
- To wyszło mimochodem, nie win go
- Potem się z nim policzę
- Miiichał!
- Żartuję
- Masz wspaniałego syna
- Wiem
Mary przytuliła się do męża
- Co robiliście całe przedpołudnie na mieście?
- Tam tak całkiem przypadkiem znaleźliśmy taki salon gier
Młody mi tłumaczył jak grać - Mary uśmiechnęła się
- Ej! Zamiast go odciągać od gier sama się w to wciągasz
- Przecież Ty też grasz!
- Ale ja tylko dla przyjemności
- A ja tylko z ciekawości
Weszli do Chatki
Kuba z Pawełkiem siedzieli przy stole w salonie
- Zrobicie coś na kolację?
- Ręce masz? - zapytał Michał
- No
- Michał przestań, zaraz coś przyniosę - powiedziła Mary
Po chwili kolacja była na stole
Mary wyszła do ogrodu
Michał wziął do ręki kanapkę i wyszedł z Chatki
- Spójrz jakie piękne niebo!
- Gwiazdy są piękne
- Wiesz jakie jest moje marzenie
- Wiem
- Myślisz, że się uda?
- Nie wiem...
- Chciałabym bardzo
Mary oparła się placami o Michała
- Jesteś taki ciepły...
Objął ją
- Chodźmy się przejść
Spacerowali brzegiem morza...
01 sierpień 2011 W nadmorskiej Chatce
Mary z Michałem położyli się do łóżka
Oboje leżeli na tyle blisko by patrzeć sobie w oczy
Michał leżał na prawym boku, Mary tuż przy nim na lewym boku
Jej prawa ręka opierała się o poduszkę
Michał delikatnie połozył dłoń na jej dłoni
- Kiedy stałeś mi się tak bliski?
Michał uśmiechnął się
Mary pocałowała go w szyję
- Potrzebujesz bliskości... - wyszeptał
Mary przytuliła się do męża
Mocno ją objął
Długo trwali w uścisku nim zasnęli


30 lipiec 2011 Zapachy...
Mary usiadła na kanapie, czekała aż łazienka się zwolni
Trwało to dłuższą chwilę nim otworzyły się drzwi łazienki
Paweł ręcznikiem wycierał włosy
- Dzień dobry
Paweł spojrzał na nią
- O! Przepraszam, powinienem przewidzieć, że mogę Cię tu spotkać
- Czuj się jak u siebie, ja tylko byłam ciekawa czy poczuję tą lawendę - Mary zaśmiała się
- Ach Ty! - Paweł rzucił w nią ręcznikiem
- Wolna? - zapytała wskazując na łazienkę
- Taa
- Ładne slipki - dodała i zamknęła za sobą drzwi
- Ach Ci Faceci! - wymamrotała i zabrała się za ścieranie podłogi
po czym odkręciła wodę i weszła do wanny
dodała kilka kropel olejki eterycznego do kąpieli...

Michał wszedł do salonu i spostrzegł Pawła wychodzącego z łazienki
- Ja tylko ręcznik suchy wieszałem - tłumaczył się Paweł
Michał wszedł do łazienki
Mary zanurzona w wodzie relaksowała się
- Umyć głowę?
Mary spojrzała na męża
- yhm...

29 lipiec 2011 Zachód Słońca
Słońce miało się ku zachodowi
Mary podeszła do Michała i dłonie oparła na jego ramionach
Pochyliła się nieco, poczym dłońmi dotykała delikatnie klatki piersiowej męża
- Świetnie Ci idzie Kuba - powiedziała do nastolatka
- Szach i Mat!
- Brawo wygrałeś! - uciaszyła się Mary
- Zagramy jeszcze raz Tato?
- Jestem zmęczony, dziś już nie, zmykaj spać
- Kuba weź dodatkowy koc, nad ranem jest zimno
- Mówiłem, że ciepło mi było, nie chcę koca
- Umyj się nim się położysz - powiedział Michał
- Taato! Nie rób mi obciachu!
- No właśnie Tato nie rób synowi obciachu
Michał objął Mary i posadził ją sobie na kolanach
- A jak Kuba pójdzie spać... - zaczął szeptać jej do ucha
Mary uśmiechała się
Kuba idąc do Chatki spojrzał na nich
- Umyjesz mi plecy? - zawołał Kuba
Mary z Michałem spojrzeli na siebie
- Żartowałem! - zawołał chłopiec wbiegając po schodkach do Chatki
- Myślisz, że mu zimno nad ranem?
- Nie, a nawet jeśli to się wcześniej obudzi, ja też w jego wieku lubiłam spać w namiocie
Michał ucałował Mary
- I z kim spałaś w tym namiocie?

- Sama, albo z moim bernardynem Kajtkiem, ale Kajtkowi było za ciepło
to spał pod tropikiem

Tata pozwalał nam rozbijać namiot przed domem, w ogrodzie się nie zgadzał
bo mówił, że trawę niszczymy
- Nam?
- No przecież miałam brata
Michał przytulił Mary
- Kocham Cię
- I nawzajem
26 lipiec 2011 W Chatce Mary nad morzem
Mary obudziła się wczesnym rankiem
Wyśliznęła się z łóżka
Przyszykowała dla wszystkich śniadanie w ogrodzie
Boso poszła na plażę
Nad morzem było ciepło, przyjemnie
Podwinęła jeansy i chodziła po wodzie
Po chwili fala zmoczyła jej spodnie
Weszła więc głębiej
Nagle tak wysoka fala napłynęła, że ją przewróciła
Mary śmiała się gośno siedząc w wodzie, cała przemoknięta
Pływała...
Kiedy wychodziła z wody na brzegu był Pawełek
- Co? Stroju kąpielowego zapomniałaś?
Mary zaśmiała się
roztrzepała Pawłowi włosy
i pobiegła po Chatki pod prysznic
Po kąpieli założyła letnią sukienkę
Michał z Kubą siedzieli przy stole
- Cześć Chłopaki
- No jesteś wreszcie, nie chcieliśmy bez Ciebie zaczynać
Pawełek przyniósł kawę
Zasiedli do śniadania
Planowali dzień


22 lipiec 2011 W Wymarzonym Domu
Mary z Kubą grali w Scrabble
Michał wrócił nieco później
Zajrzał do pokoju Kuby
- O! Kochanie już jesteś!
Michał uśmiechnął się
- Już? - pomyślał sobie, przecież dochodziła prawie dziewiąta
- Kończcie już grę - powiedział głośno
- Ale Tato ja mam teraz za 15 punktów a za chwilę ją ogram całkowicie
- Michał, jeszcze trochę, a Ty pewnie głodny jesteś...
Kuba to potem dokończymy
- Nie, grajcie sobie jeszcze
Mary wyciągnęła ręce
Michał podszedł i ucałował ją
- Kochany jesteś

Michał zszedł do kuchni
Zajrzał do lodówki
Zamknął ją
Sięgnął po kawałek ciasta drożdżowego
Usiadł w salonie na fotelu
Włączył płytę



20 lipiec 2011 Wieczorem
Kuba z Michałem weszli do salonu
Mary powitała ich serdecznie
Kiedy Mary szykowała herbatę Michał zajrzał do kuchni
- Nie mówiłem mu o naszych planach
zrobimy to razem
- OK
Michał wrócił do salonu
- Wyjeżdżacie gdzieś? - zapytał Kuba
- Zamierzamy, urlop dostanę od soboty
Mary wniosła napoje
Usiadła
- A... pomyśleliście może...
- Pomyśleliśmy - powiedział Michał
- Wiesz o co chciałem spytać?
- Zapytaj
- O mnie? Ujęliście mnie w planach?
- Co powiesz na morze?
- Chorwacja?
Mary pokiwała przecząco głową
- Nasze morze
- Mary ma tam Chatkę
- Małą Chatkę?
- Z Pawełkiem, małą
- Co to znaczy z Pawełkiem?
- Mieszka tam Paweł, a my tu mieszkamy
jak się z Tatą poznaliśmy mieszkałam tam
- Z Pawełkiem?
- Nieee, Pawełek zamieszkał tam jak ja się przeniosłam na drugi koniec Polski
- Pomieścimy się? Na ile jedziecie?
- Mam trzy tygodnie urlopu, ale możemy pojechać gdzieś jeszcze poza morzem
- I mógłbym na całe trzy z Wami pojechać?
- Jak się mama zgodzi
- Chciałbym
- A kolonie?
- Te dwa tygodnie mi wystarczą, teraz mogę jechać z Wami
będzie fajnie
- Optymista??? - zapytał zaskoczony Michał
- No przecież Mary tam będzie, no i Ty
Mary spojrzała na Michała
- To jedziemy
- Zadzwoń
- Omówię to przy spotkaniu, Kuba musi zabrać rzeczy
- Do Pawła zadzwoń
- A do Pawła, już

Kiedy Michał rozmawiał z Pawłem Mary z Kubą grali w karty
- Naprawdę pomyśleliście o mnie? Bym z Wami jechał?
- Wczoraj o tym rozmawialiśmy, chcialiśmy byś pojechał
tylko nie wiedzieliśmy co Ty na to
- Ja się domysliłem, że gdzieś pojedziecie, ale że nad polskie morze,
to na to nie wpadłem
- Jak kocham polskie morze!
- Biedny Tata
- On nie lubi polskiego morza?
- Woli za granicę
- No to możemy pojechać nad morze na krócej, a potem gdzieś jeszcze
mi wystarczy tydzień, namów Tatę
- A dlaczego Ty nie?
- Razem wybierzcie miejsce
- Coś wymyślimy

20 lipiec 2011 Nad ranem
Mary obudzia się bardzo wcześnie
i pomimo iż niewiele spała czuła się znacznie lepiej
- Dzień dobry Skarbie
- Dzień dobry - Michał ucałował żonę
- Dziś nie będę jadł obiadu, to jak chcesz zjedz coś na mieście
Nie musisz gotować
- Michaaał
- Tak?
- O której przyjedziesz?
- Powinieniem być około 18
- Dobra, a do Pawła dzwoniłeś?
- W sprawie morza jeszcze nie, Ty zadzwoń
- Lepiej Ty
- Jak chcesz, ale dopiero po powrocie
- yhm tak będzie dobrze
20 lipiec 2011 Po burzy
Rozszalała się burza
Mary położyła się do łóżka
- Kochanie! - wołał Michał od progu
- Mary!
Mary otworzyła oczy i spoglądała na drzwi
- Co jest kochanie? Źle się czujesz?
A ja mam wspaniałą nowinę
- Mów
- Dostałam urlop, całe trzy tygodnie! Wyjeżdżamy!
- Miło - powiedziała Mary spokojnie
- Co Ci?
- Serce... - Mary dłonią dotykała swego serca
- Wszystko będzie dobrze...
- Wierzę w to
Mary podniosła się
- Ale pojedziemy nad morze, tak jak mówiliśmy?
- Nad morze
- I zabierzemy Młodego?
- Myślałem, że wolisz byśmy byli we dwoje
- Wolałabym by Młody z nami pojechał
- Myslisz, że by chciał? Nudziłby się z nami, może
- Zapytajmy go
- Najpierw muszę zony zapytać czy pozwoli mi go zabrać na wakacje
Mary zbiegła ze schodów
Michał podszedł do Mary
- Przepraszam, byłej żony
- Zaczynam się przyzwyczajać
Ale i tak uważam, że najpierw należy jego zapytać
a potem ustalać resztę
- Dobra, to jutro jak przyjedzie zapytamy
- Michał dzisiaj jest wtorek
- Wiem, ale On ma wakacje, ja po pracy go zwinę
- Dobrze
Mary położyła się wcześniej
Jednak nie potrafiła zasnąć
Wierciła się z boku na bok
Michał prebudził się
Przytulił Mary mocno do siebie
delikatnie głsakał ja po ręce
Zasnęli...
05 lipiec 2011 Pierwsi goście
Mary otworzyła oczy
- Michałku ktoś dzwoni do drzwi
- Wyłącz budzik - powiedział zaspany Michał
- Ale to do drzwi ktoś dzwoni, trzeba iść sprawdzić w jakiej sprawie
Michał odkrył kołdrę
- Już idę, już idę
Michał otworzył drzwi
- Dobrze trafilismy! Was tu znaleźć
- Numer sobie powieście, Witaj Michał!
- Ale mnie zaskoczyliście! - odpowiedział Michał
Witali się
- Wiedziałem, że jak taka kupa drewna to będzie Wasze
- Mary się uparła by góra była drewniana
- Ładnie! Ładnie!
- Mary! Kochanie! Mamy gości! Zejdź się przywitać
Mary nasłuchiwała
Szybciutko się ubrała
Goście stali przy schodach
- Gdzie Moja Piękna?
Michał spojrzał na kolegę
- Moja! - powiedział dobitnie
- Twoja! - powiedział kolega patrząc na Michała
Mary schodziła po schodach
- AAAAAAAAAAAAAAAA Moje Chłopaki! - zawołała
- Skaaacz! - zawołał Przemek rozpościerając ramiona
- Skakać ze schodów nie będę, chcesz żebym sobie nogi połamała?
Mary rzuciła się Przemkowi w ramiona na powitanie
- Ale niespodzianka!
- Moja Białogłowa! - wykrzyknął Przemek ściskając ją serdecznie
- Ach witaj Paweł! Tak się cieszę
- Witaj Mary byliśmy ciekawi jak sobie żyjecie
- Całkiem całkiem, zważywszy że jesteśmy tu dobę ha ha
- A ja przyniosłem dla gospodyni trochę ziół
- Dzięki bardzo Ziółko! Miło, że z chłopakami przyszedłeś, że pamiętałeś o Nas
- Trudno o Was nie myśleć, fajnie tu macie
- Potem Wam dom pokażę
- Spokojnie, mamy cały dzień
- Chodźmy do salonu
Mary była rozpromieniona, pełna emocji
Poszła do kuchni szykować kawę
- Michałku Ty ich zaprosiłeś? Mogłeś powiedzieć
- Nie... ja sądziłem że Ty ich zaprosiłaś
- Moje Chłopaki kochane! Fajnie, że przyszli
- Ale mam nadzieję, że codziennie nie będą nam takic nalotów robić
Michał ucałował Mary w szyję
- Dosyć migdalenia! Kawę spragnionym proszę - Przemek puścił oko
- A idź Ty Wariacie! - zawołała
04 lipiec 2011 Pierwsza noc we wspólnym domu
Michał leżal w sypialni przepasany kocem
Mary brała długą kąpiel
Michał zapalił małą lampkę i czekał na Mary
Minęła godzina, Michał zerkał na zegarek średnio co pięć minut
Wreszcie usłyszał kroki żony
Patrzył na drzwi
Kiedy Mary pojawiła się w nich
Michał powitał ją serdecznym uśmiechem
Mary położyła się do łóżka
Michał wciągnął ją na siebie
Mary podpierając się dłońmi patrzyła na jego twarz
- Myślę, że powinniśmy powiadomić znajomych, że już tu mieszkamy
- No, może
- Powiemy im, zaprosimy ich na parapetówę
- Parapetówę? Mówisz poważnie? Nie sądziłam, że chcesz organizować przyjęcie
- Oj, przecież Ty się wszystkim zajmiesz
- Michał, ale nie sama
- Pomogę Ci w miarę możliwości,
myślałem nad listą gości
zaprosimy Darka
Mary uśmiechnęła się i ucałowała Michała
- yhm, a kogo jeszcze?
- Tomka
Mary znów ucałowała Michała
- I kogo jeszcze?
- Pawełka
- Acha
Michał wyciagnął usta ku górze
- Pocałuj
Mary ucałowała męża
- I kogo jeszcze?
- Bogdana?
- yhm, kogo jeszcze?
- Estellę?
- Ech, niekoniecznie
Michał przturlał Mary tak, że teraz On był nad nią
- Estellę
- No dobrze,
i kogo jeszcze?
- Małgosię
- Tak
- Maję
- Tak
- Ewę
- Tak, kogo jeszcze?
- Gośkę
- Tak, kogo jeszcze?
- yyyy
Mary przekręciła Michała na bok
Michał wciągnął ją na siebie
- Kogo? - zapytał
- Piotrusia
- No dobrze
- I Jacka i Mirka i Lamalę i Pamelę
- I Bezludną wyspę
- yhm - przytaknęła Mary
- I kogo jeszcze?
- Jeszcze moglibyśmy zaprosić...
- Kogo?
- Zbyszka
- Michała?
Mary podniosła się, wyszła z łożka
- Zaraz przyjdę
Mary poszła do kuchni
Sięgnąła po zimne mleko, prosto z lodówki
Michał podszedł do niej
Piła mleko małymi łyczkami
- Wciąż o nim pamiętasz?
- Dlaczego powiedziałeś Michała?
Mary odłożyła szklankę
wróciła do sypialni
Położyła się na brzuchu
Michał położył się obok
Dłonią delikatnie gładził jej plecy
Podniósł głowę nieco wyżej i ucałował Mary w plecy
- Kocham Cię - wyszeptał
04 lipiec 2011 Słońce nad Wymarzonym Domem
Mary z Michałem wnieśli ostatnie pakunki
- Już chyba wszystko, myślę, że nie zapomnieliśmy o niczym
- Nasz Wymarzony Dom
- Wreszcie jesteśmy u siebie
Nad Domem świeciło Słońce
- Ciekawe co nam się tej nocy przyśni?
- Kolorowe sny - powiedział Michał obejmując żonę
- Zapamiętam ten dzień
- 4 lipca
Mary uśmiechnęła się
Wyszli do ogrodu
Zieleń traw i drzew dawała ukojenie
11 czerwiec 2011 Koncert
Mary wróciła do ciepłego domku
- I jak było?
- Sama teoria, tak jak przewidywałeś
Michał przytulił Mary
- Myszko zabieram Cię wieczorem na Koncert
ale będziemy musieli wcześniej wyjechać
- Wyjechać? A to daleko?
- Nie tak daleko kochanie
- A skąd wiesz, że ja chcę?
- Będziesz zachwycona!
- Taak? A co to za koncert?
- Koncert Orkiestry Filharmonii Krakowskiej z solistami Opery Wiedeńskiej i skrzypkiem Daliborem Karvayem
- Łaaaa! Czytałam o tym! Jetseś kochany! - Mary ucałowała Michała
Po obiedzie ruszyli w stronę Oświęcimia




10 czerwiec 2011 Piątkowy poranek
- Dzień dobry Skarbie - Mary ucałowała męża
- ymmm, uwieeelbiam takie poranki
- Ja też - powiedziała Mary tuląc się do Michała
Michał dłonią odgarniał jej włosy
- Już powinniśmy wstawać
- Nie musimy się spieszyć
- Ja mam wolne, ale Ty się umówiłaś
- To prawda, umówiłam się
- To wstajemy
- Nic z tego
Michał przytulił Mary
- Przygotuję śniadanie
- Później zjemy, teraz to mam ochotę na...
Mary pocałowała Michała
Przeciągnał ją na siebie
- ymmm ładnie wyglądasz
Włosy Mary opadały na policzek Michała
- Dziś będzie cudowny dzień
- Będzie

Kiedy siedzieli na tarasie i jedli śniadanie
Michał zerkał na zegarek
- Czekasz na coś?
- Patrzę tylko która godzina
O której jedziesz?
- Zdecydowałam się posłuchać Ciebie
jutro dopiero przyjedzie po mnie Darek
- Taaak?
- yhm
Michał pokręcił głową
Mary zebrała naczynia i zaniosła do kuchni
- Zostaw ja pozmywam
- Ja się za to zabrałam, to dokończę
- Ty zmywasz częściej, dziś ja się tym zajmę
Michał objął Mary i ucałował ją
- Właściwie naczynie może poczekać
- yhm
Michał wziął Mary na ręce
- Ale Michał co robisz?
- Ciiii
Michał zasłonił okno przez które wdzierały się promienie słońca...
Z głośników cichutko sączyła się muzyka
07 czerwiec 2011 Najukochańszy...
- Ze szczypiorkim? Pokroisz?
- I z pomidorem
Michał uśmiechnął się
- Dobrze, z pomidorem
Mary siekała szczypiorek a Michał mieszł jajecznicę
Podeszła do niego i przytuliła się do jego pleców
- Wiesz, że jesteś moim najukochńszym Michałem na Świecie?
- Dobrze, że dodałaś Michełem
- Oj Michaaaał - Mary objęła mocniej męża
Odwrócił głowę w jej stronę i pocałował ją delikatnie
- Kocham Cię
- ymmm
Mary podała talerzyki
Zasiedli do śniadania w ogrodzie
- Następne wakacje spędzimy w naszym wspólnym domu
- Michał, ale nie podoba mi się to, że ten dom jest taki niestabilny
- Co masz na myśli?
- Wyobrażasz sobie jak tam zamieszkamy, a przyjdzie większa wichura
i znów dach zerwie? Może lepiej nie wprowadzać się tam
- Co Ty mówisz? Mówisz to dopiero teraz, jak już sprawy się mają ku końcowi?
- I jeszcze coś mi nie pasuje
- Co mianowicie?
- Ta cała Estella, za blisko jest
- Jesteś zazdrosna!
- Nie mniej niż Ty jeśli chodzi o Darka
- A właśnie, kiedy wyjeżdżasz?
- Darek mówił, że przyjedzie w piątek z rana
- W piątek? Przecież kurs jest w weekend! Po co w piątek?
- Michał, chcę się wyspać, a kurs zaczyna się rano przecież
- Mówisz tak jakby nie wiadomo jak daleko tam było!
- Nie złość się Skarbie, ja tylko chcę spokojnie tam być
a nie denerwować się, że rano na przykład utkniemy w korku
poza tym musielibyśmy bardzo wcześnie wyjechać
- Powiedz lepiej że zależy Ci na tej nocy
- A tak! Masz rację! Chodzi mi o noc!
Mary wstała gwałtownie odsuwając krzesło
- Maryyyy
- Daj mi spokój! najlepiej dziś wyjadę!
- Maryyy czy my musimy się kłócić? Jesteś pewna, że chcesz jechać?
- Zawsze marzyłam o tym by latać, wiedziałeś o tym, mogłeś sam zaproponować
- Wiesz, że ja mam na głowie budowę domu i pracę w przeciwieństwie do Ciebie
- Dziękuję! Lepiej nie mogłeś tego ująć
Mary weszła do domku
wzięła kluczyki
po chwili odjechała
ruszając z piskiem opon
Michał zabrał naczynia do kuchni
Zmywał
Usłyszał dźwięk telefonu
Mary zapomniała go zabrać
Odebrał
- Słucham
- Mary?
- Telefon Mary, zapomniała go zabrać
- Czy mógłby Pan jej przekazać, że dzwoniłem
- To znaczy kto?
- Jestem... proszę przekazać by oddzwoniła na ten numer
bardzo mi zależy
- A w jakiej sprawie Pan dzwoni?
- Nie wiem, chyba nie powinienem Panu mówić
- Jestem jej mężem
- Mężem?
Telafon rozłączył się
Michał spojrzał na wyświetlacz
Nie było numeru zapisanego w książce
wyświetlił się jako zastrzeżony
- Ciekawe jak ma oddzwonić, burak jakiś - pomyślał

Mary przyjechała do domku
- Skarbie! Jesteś Skarbie?! - wołała od progu
Michał siedział przed komputerem
- Kupiłam dla Ciebie koszulę
- Dziękuję
- Skarbie przepraszam, że się zdenerwowałam, mam jakiś taki nerwowy dzień
nie gniewaj się najukochańszy
- Nie pomoże
- Michałku - Mary odgarniała mu włosy
- A Ty co planowałeś dziś robić?
- Ty i tak masz pewnie inne plany
dzwonił do Ciebie jakiś facet i jak spytałem o co chodzi, kręcił
potem powiedział, że masz do niego oddzwonić na ten numer
Mary wzięł telefon
- Ale tu jest jakiś zastrzeżony
- zauważyłem, pewnie wiesz kgto dzwonił
- Nie wiem, może to pomyłka
- Pomyłka? A ile kobiet ma na imię Mary?
- Michał nie wiem, kto mógł dzwonić
- Powiedziałem, że jestem Twoim mężem i się rozłączył
- Ja nie czekam na telefon i nie umawiałam się na rozmowę z facetem, żadnym!
- Mam Ci w to uwierzyć?
- Zauważyłam, że przestajesz mi ufać, pora o tym porozmawiać
bo jeszcze trochę i przejdzie to w paranoję
a w piątek pojadę z darkiem, Darka znasz i dobrze wiesz...
- Możesz z nim jechać w piątek, nie powinienem mówić tego, rozumiem
- No, grzeczny chłopczyk
Mary przytuliła się do Michała
- Przymierz
Michał zdjął koszulkę i założył koszukę
Mary zapinała mu guziczki koszuli
- Ładnie w niej wyglądasz
Michał ucałował Mary
- A to z jakiej okazji?
- Michał, a może Ty pojdziesz z nami na tę górę Żar?
- Nieee, nie, to nie dla mnie
- Mógłbyś mi zrobić zdjęcie jak już uniosę się nad Ziemię
- Na pierwszej lekcji jeszcze nie uniesiesz się, ale potem się z Wami wybiorę
- Fajnie!
Aaaa i kupiłam truskawki!
- Znooowu
- Miiichał!
- ha ha, wiem, że je uwielbiasz - Michał uśmiechnął się


17 marzec 2011 Cudowny poranek

14 marzec 2011 Płatki róż
Michał wcześniej wrócił z pracy
- Dziś cudownie, tak ciepło jak latem
- Wiosna
- Skarbie Kuba u nas był, graliśmy sobie w ogrodzie
- Jak to był? Przecież w tygodniu nie miał nas odwiedzać
- Nie złość się, lekcje mu przepadły to przyjechał na trochę
a potem wrócił do domu taksówką
- Nie możemy tak robić
- A co miałam go wyrzucić? Przecież wiesz jaką radość mi sprawia jego obecność
- Zaczyna mnie to przerastać
- Michał na mnie się złość, nie na syna
Mary dotknęła ramienia Michała
Zadzwonił dwonek
Michał poszedł otworzyć
- Mary zamawiałaś jakieś książki? Kurier przyjechał
- Ja odbiorę

Michał dąsał się siadł przy komputerze
Spojrzał na taras
Mary wyniosła tam fotel i czytała
Słońce oświetlało jej twarz
Dłuższą chwilę patrzył na nią
Wiatr delikatnie smagał jej włosy
Wrócił do pracy
Po pewnym czasie znów zerknął na żonę
Uśmiechnął się pod nosem i podszedł do niej
Usiadł na oparciu fotela
- Ciekawa?
Mary zamknęła ksiażkę
- Szczerze powiedziawszy z opisu wynikało że będzie inna
spodziewałam się romansidła, a tu jest sporo przemocy,
upokorzenia to we mnie budzi odrazę, zastanawiałam się czy ją odłożyć
ale spodobał mi się Elliott
- Elliott?
- Młody chłopak, 29 lat, ja sobie go wyobraziłam jako bruneta...
Mary na chwilę zamknęła oczy
Robi zdjęcia, czasem wyjeżdża w rejony gdzie jest niebezpiecznie
mało nie zginął pracując jako fotoreporter i ma własną bibliotekę!
Michał wział ksiażkę do ręki
- Będę o niego zazdrosny
Mary pocałowała Michała w usta
Przytulił ją
Przeczytał opis
- Co Cię skłoniło by ją zamówić?
- I tak nie uwierzysz
- Szczerze
- Okładka, te płatki róż...
Dopiero potem przeczytałam o czym jest
Michał odgarnał Mary włosy
i delikatnie pocałował w czoło
- Poczytać Ci ją?
- Nie, nie zniosłabym tego gdybyś mi ją czytał
wolę sama
- Wejdź już do domu, robi się chłodniej i światło jest nie najlepsze
Mary posłusznie wstała z fotela
Michał wniósł fotel do salonu
Mary jeszcze jakiś czas czytała a Michał pracował na komputerze
- Przygotuję kąpiel - powiedział uśmiechając się
Kiedy Mary poszła do łazienki Michał przeczytał pierwsze dwa rozdziały o Elliocie...
Zamyślił się

Kiedy Mary wyszła z wanny załozyła szlafrok
Poszła do sypialni w której paliło się światło
Michał leżał na brzuchu na łożku
Kiedy zorentował się po zapachu że Mary się zbliża
odwrócił sie na plecy
W dłoniach trzymał ksiażkę na okładce której widniały płatki róż
- Ona jest blondynem Mary i ma metr osiemdziesiąt osiem
- Wiem! Ale dla mnie już na zwsze będzie brunetem bo tak go sobie wyobraziłam
jak zaczęłam o nim czytać, oddaj! Nie będziesz jej czytał!
- Ty możesz a ja nie?
Michał przekładał ksiażkę z ręki do ręki
Mary nie potrafiła jej dosięgnąć
- Jest tak przystojny jak ja?
- Nie!
- Nieee? To Ci jej nie oddam
- Ty jesteś przystojniejszy
Mary leżąc na mężu dotknęła dłonią jego włosów
Michał odłozył książkę
- Ale poważnie?
- Dla mnie jesteś najprzystojniejszy i najbardziej pociągający
- Łaaa
Michał pocałował Mary
Bardzo powoli zdejmował z niej szlafrok
Zapach jej włosów i skóry przyprawiał go o dreszcze
Kochali się namiętnie
jak nigdy dotąd...

06 marzec 2011 Słoneczny dzień
- Chłopaki chodźcie na śniadanie
Mary usiadła przy stole
- Dzień dobry kochanie - powiedział Michał całując żonę
- Kuba przywitaj się - sztorcował syna Michał
- Dzień dobry
- Dzień dobry, smacznego
- Mogę jeszcze tej sałatki?
- Mary Ty chcesz jeszcze czy dać Młodemu resztę?
- Kuba chcesz całą?
- Tak
Mary uśmiechnęła się
Michał podał synowi sałatkę
Po śniadaniu Mary zabrała się za sprzątanie naczyń
- Zostaw kochanie, dziś my umyjemy naczynia
- Dobrze
Mary spowrotem usiadła
Kuba z Tatą zmywali naczynia
- Uważasz że facet powinien zmywać?
- Uważam że facetowi korona z głowy nie spadnie jak od czesu do czasu zrobi coś w kuchni
- To może jeszcze obiad będziesz gotował? - zapytał z przekąsem Kuba
- Masz rację my dziś zajmiemy się obiadem

- My?
- Jako młody facet nie zaszkodzi jak poznasz tajniki kuchni
- Ale Tatooo! Jest słoneczny dzień wolę...
- To ja sam będę gotował, zmykaj
- Mogę? Czy mi do konca dnia będziesz wypominał że nie chciałem poznać tych tajników?
- Zmykaj bo się rozmyślę
Kuba uścisnął Tatę
- Jesteś fajnym Tatą!
- Fajnym - wymamrotał Michał

- Mary idziemy do ogrodu?
- Pójdziemy z Tatą
- Ale Tata dziś zajmie się obiadem, a my możemy iść
- Taaak?
- No, tak mi powiedział
- Dobra to zaraz pójdę

Mary weszła do kuchni
- Skarbie nie musiasz gotować
- Lubię sobie czasem porządzić tam gdzie Ty jesteś królową
Mary podeszła do Michała
Przylgnęła do jego pleców
Ucałowała Michała w szyję
Michał chwycił jej dłonie
- Kocham Cię
- Idę z Kubą przed dom
- Przyjdę później

Mary wyszła do ogrodu
- Mary co to jest za drzewo?
- Grusza
- A to duże?
- Jabłoń
- Skąd wiesz? Pamiętasz jakie owoce rosną czy poznajeszsz po czymś innym
Mary położyła dłoń na ramieniu Kuby
- Przyjrzyj się
Zobacz na kształt korony i na pień
- Podobne są
- Ale gałęzie są zupełnie inne
- A to co?
- Wiśnia, widzisz jakie ma drobne gałęzie? Na nich będą owoce
A jakie to będzie drzewo?
- Nie wiem
- Przyjrzyj się
- Jabłoń?
- Będzie z Ciebie ogrodnik!
Mary z Kubą strzelili pionę

Michał z Kubą powiesili kosz do koszykówki
- Ekstra!
- Na działce też taki zrobimy?
- Jasne! A teraz już pora na obiad
Myjcie łapska i do stołu
Mary zajrzała do kuchni
- Skarbie a jaką sałatkę do obiadu?
- Ogórka konserwowego chciałam
- A mogę zrobić sałatkę? Proooszę
- No dobrze
Mary pocałowała Michała
- Kocham Cię
- Pomidory z puszki?
- yhm i pora Mój Ty pomidorze
Michał ucałował Mary
- Znów się całujecie
- Jak będziesz duży zrozumiesz
- Taa ja się nie będę tak często całował
- Ha ha ha - Michał się śmiał




27 luty 2011 Wieczorem
Michał właśnie wyszedł z łazienki
Mary poszła się kąpać
Michał zajrzał do pokoju Kuby
- Młody tylko nie siedź za długo
jutro do szkoły
- Wiem Tato, dobranoc
- Dobranoc synu
Michał położył się

Kiedy Mary weszła do sypiani Michał odłożył ksiażkę
Mary przytuliła się do męża
- Masz mokre włosy jeszcze
- yhm
Michał odgarniał jej włosy
Położyła głowę na jego klatce piersiowej
- Michał przeszkadza Ci to że oprawiłam w ramkę kolejną fotę Darka?
Michał bawił się jej włosami
Brodą podparła się o jego katkę piersiową
- Przynajmniej tego przede mną nie ukrywasz
- Ale jeśli Ci przeszkadza to ja mogę wyjąć z ramek zdjęcia Darka
i wiesz jakie bym dała
- Jakie?
- Nasze wspólne
My oboje z Kubą
- Zrobimy sobie kiedyś wspólną fotę
Możesz zostawić te zdjęcia Darka w ramkach
- On jest mi bliski
- Wiem
- Kocham Cię, wiesz
- Ja Ciebie też, bardzo
Michał ucałował żonę


27 luty 2011 Zdjęcie w ramce
- Widziałem że dałaś do ramki nowe zdjęcie Darka
- Tak
- Sądzisz że Tacie to nie przeszkadza?
- Kuba przecież Tata wie że nie jest jedynym mężczyzną ważnym w moim życiu
- A ja myślałem że jedynym
- Nieee, nie jest jedynym
Dla mnie równie ważny jest Mój Syn i Ty no i Darek
bo Darek jest mi bliski
Kuba przyglądał się fotografii

25 luty 2011 Późną nocą
Mary czekała na Michała
ze zmęczenia zasnęła
Kiedy Michał wszedł do ciepłego domu spała
Kucnął przy niej
- Michał ja muszę Ci powiedzieć, ale wysłuchaj mnie
- Przemyślałem wszystko
- Michałku jesteś wspaniałym, wymarzonym wręcz mężem
a wtedy jak Darek i ja znaleźliśmy się pod tą kołdrą
to było zaraz po masażu a tego zdjęcia nie używałam jako zakładki
tylko właśnie jak przeglądając zdjęcia przyjrzałam się to pomyślałam
że to zdjęcie Ci się nie spodoba i nie chciałam byś na nie patrzył
bo ja nie chciałabym Cię widzieć w łóżku z inną kobietą
nawet jeśli zdjęcie byłoby zrobione tak jak w naszym wypadku
po masażu a Ty o wszystkim wiedziałeś to było lato
po naszym Ślubie, a mnie bolał kręgosłup
a Darek się na ,masażu zna i ja mu mówiłam zresztą jak masować
a potem ja jego też masowałam ale to nie był masaż erotyczny
bo ja nigdy w życiu bym się na taki masaż nie zgodziła będąc Twoją
świeżo upieczoną żoną bo ja nigdy w życiu nikogo nie kochałam
tak mocno jak Ciebie a Darek mógł mnie masować jako masażysta
zaufany, bo Darek przecież jest mi bliski jak Brat a ja nie chciałam Cię
urazić i dlatego to zdjęcie chciałam ukryć a że wtedy wróciłeś z pracy
to włożyłam je do książki a potem ksiażki nie czytałam
to także się nie przyglądałam temu zdjęciu i jak chcesz to mogę je zniszczyć
- Przepraszam
- Co?
- Przepraszam, byłem u Darka
i opowiedział mi
- AAAAAAAAAAAAAA! Nie ufasz mi! Jesteś podły!
- Ale Mary!
- To ma być mąż? Zejdź mi z oczu!
Mary zamknęła się w łazience
- Kocham Cię i jak Allan pokazał mi to zdjęcie wiedziałem że musi się znaleźć
wytłumaczenie
Mary otwórz
- Nie!
- Nawet pomyślałam że ja Cię ostatnio zaniedbuję i wygrzebałaś to zdjecie
bym je znalazł to włóżyłaś je do ksiażki
Ale chciałem się upewnić czy nadal Ci na mnie zależy
wiesz przecież że jak był Allan to jakoś te noce były spokojniejsze
- Otwórz
Mary przekręciła zamek
- Kocham Cię jak nigdy nikogo na Świecie nie kochałem
Michał objął ją
- Ja Ciebie też przecież...
- Wiem że Cię zaniedbywałem
ale teraz się wszystko zmieni
będziemy wspólnie spędzać każdą wolną chwilę
a ja mam urlop
- Co?
- Wziąłem urlop
- To pojedziemy jutro na działkę?
- No właśnie nie chciałem Cię wcześniej martwić
ale nie jest dobrze
- Coś się stało?
- Pamiętasz jak były te wichury to nam dach zerwało
ale na wiosnę wszystko odbudujemy
- Michał dlaczego mi nie powiedziałeś wcześniej?
Dlatego byłeś taki jakiś nieswój ostatnio?
- Tak, biłem się z myślami czy Ci powiedzieć, czy nie
myślałem że odbudują dach nim śnieg spadnie
ale zima wróciła
- Michał nie ukrywaj przede mną ani złych ani dobrych informacji
- Ty też, a ja Ci o dobrych mówię
i mam dobrą jedną
- Zostawiłeś na deser?
- yhm
- Mogę zgadnąć?
- No
- Kuba
Michał ucałował Mary
- Rano po niego pojadę
- Ale nie bardzo rano
- Nie no dopiero jak wyjdę z łóżka...
Michał mocno przytulił Mary
Pocałował ją delikatnie
Michał odkręcił wodę
Zdjął z niej ubranie
Weszli pod prysznic...

25 luty 2011 Wyjazd Allana
Mary z Michałem odwiexli Allana na lotnisko
Pożegnali się

W drodze do domu niewiele mówili
- Nareszcie będziemy sami - powiedział Michał
- Miło było jak był Allan
Wrócili do domu
Michał siedział w salonie podczas gdy Mary szykowała kolację
Zjedli wspólnie
- Pójdę się położyć
- Ja obiejrzę jakiś film
- Nie siedź za długo kochanie
- Przyjdę nim ześniesz
Michał usmiechnął się
Ucałował żonę
Mary włączyła DVD
Film ciągnął się w nieskończoność
Kiedy weszła do sypialni Michał leżał na boku
- Dobranoc - powiedziała i zgasiła światło
Położyła się i zamknęła oczy
- Mary
- Tak?
- Ogladałaś niedawno zdjęcia?
Mary podparła się na ręce
Pomyślała że pewnie Michał oglądał album ze zdjęciami jaki niedawno zrobiła
- Widziałeś album
- Tak, tam jest tylko Darek
- Wspominałam miłe chwile, dlatego
- Miłe chwile, sporo ich było
- Mam jeszcze parę zdjęć które chciałabym włożyć do tego albumu
a jeszcze jedno chcę oprawić w ramkę - Mary zapaliła lampkę
- Pokażę Ci te zdjęcia




















- Jeszcze jakieś?
- Jeszcze jedno, ale gdzieś mi się zawieruszyło
- Allan mi je pokazał
- Słucham? Jak to Allan?
- Wieczorem pytał o jakaś ksiażkę i mu powiedziałam że znajdzie jakąś na półce przy łóżku
wtedy wypadło
Mary oblała się rumieńcem
- Chodzi Ci o to zdjęcie w łóżku?
- Ładną sobie zrobiłaś zakładkę
a ja myślałam że czytasz książkę tymczasem Ty wpatrywałaś się w zdjęcie
- Michał to nie tak
- Znałem Cię jak to zdjecie zrobiliście?
- Znałeś
- Przed ślubem czy po?
- Michał
- Odpowiedz! - Michał odkrył kołdrę i wyszedł z łóżka
- My wtedy wcale
chociaż na tym zdjęciu wygląda jakby doszło do czegoś
Michał wyszedł z sypialni
Mary poszła za nim
- Michał nie zdradziłąm Cię nigdy! Michał!
Michał zazłożył ubranie i wyszedł
Mary usiadła na kanapie
Podparła głowę dłonią
- On mi nie ufa... - wyszeptała




08 luty 2011 Darek
Mary siedziała w fotelu i przeglądała album ze zdjęciami
A każde ze zdjęć wywoływało wspomnienia
Przy każdym ze zdjeć przypominała sobie kiedy je robili














Mary usłyszała jak Michał wchodzi do Domku
pospiesznie schowała album
- Cześć
- Michał będziesz jadł?
- Zjadłam u mamy
- Co robisz?
- Ja?
Michał podszedł do Mary
- Coś się stało?
- Ależ nie, wszystko w porządku
Michał ucałował żonę
Poszedł pod prysznic
Mary znów sięgnęła po album
Na dłużej zatrzymała wzrok na jednym ze zdjęć

- Lepiej żeby Michał tego nie znalazł - pomyślała i wyjęła zdjęcie z albumu
Mary schowała album, a zdjęcie które wyjęła włożyła do ksiażki

03 luty 2011 Wieczorem
Allan pojechał do znajomych
Mary z Michałem miło spedzili popołudnie z Kubą
Wieczorem kiedy Michał pojechał odweźć syna
Mary nalała do wanny gorącej wody
Zanurzyła się w niej
Zamknęła oczy
Michał wrócił do ciepłego domu
Zajrzał do łazienki i widząc ja całą w pianie usmiechnął się
Cichutko zamknął drzwi i wyszedł przed dom
Chodził po ogrodzie
Mary w tym czasie wyszła już z wanny i połozyła się na łóżku
Leżała na prawym boku i patrzyła na puste miejsce koło niej
Dłonią pogładziła prześcieradło i zasnęła...
Michał stanął przed domkiem zadarł głowę wysoko
na jego twarz padały drobniutkie śniegowe gwiazdeczki
rozpływały się, pokrywały jego włosy i rzęsy
Zamrugał oczami i głośno powiedział:
Jestem szczęśliwy!
Kiedy wszedł do sypialni przytulił się do jej pleców
- Śpisz?
- Spałam...
- Kocham Cię, dziękuję za cudowny dzień
Mary odwróciła się twarzą do męża
- Bez Kuby nie byłby tak cudowny...
- Byłby inny
Michał pocałował żonę w policzek
Mary potargała mu włosy
- Kocham Cię Mój Skarbie
- Wieeem...
02 luty 2011 Kuba
Mary szykowała obiad
Allan pomógł jej nakryć do stołu
Czekali tylko na Michała który już powinien wrócić z pracy
- Mary jest obiad? Jesteśmy głodni! - zawołał Michał przekraczając próg domu
- Głodni? Jesteś głodny za dwóch kochanie? - spytała Mary i wyjrzła z kuchni
- Kuba! - zawołała i podeszła się przywitać
- Fajnie że zjesz z nami
- Też się cieszę
Mary spojrzała pytająco na Michała
Ale Michał przyłozył palec do ust
Zrozumiała by o to nie pytać, nie pytać jak to się stało że jest tu Kuba i to dziś
Mary podała jeszcze jeden talarz na stół
Kuba wszedł do kuchni
- Zanieść coś?
- Możesz jeszcze tą szklankę zanieść, chcesz pogadać potem? Bez taty
- yhm, po obiedzie
Kuba zaniósł szklankę do pokoju i usiadł przy stole
Mary podała obiad

Po obiedzie Mary zwróciła się do męża
- Kochanie, dawno nie zmywałeś, pewnie chciałbyś dziś umyć naczynia
a Allan zapewne Ci w tym pomoże
- Mogę umyć
- To świetnie bo my z Kubą właśnie się wybieramy na spacer
- Mary!
- Michał zbierz talerze, niedługo wrócimy
Kuba już założył kurtkę i czekał na Mary

Allan pozbierał talerze
- On ją lubi
- No właśnie, żeby tylko kłopotów przez to nie było
- Kłopotów?
- No wiesz, wczoraj Kuba zwiał ze szkoły i trochę się wszysko skomplikowało

Mary z Kubą szli uliczkami miasteczka
- Lubię zimę, jak tak śnieg pada
- Nie zapytasz mnie o wczoraj?
- Jak zechcesz to mi sam powiesz
- Chcesz pewnie wiedzieć dlaczego się pokłóciłam z mamą
nawet tacie nie mówiłem
- Aż tak źle że potem ze szkoły zwiałeś?
- Mama powiedziała że zabraliście mnie na ferie tylko dlatego że znów wyjeżdżacie do Anglii
i że mam się nie dać zwieść że Wam na mnie choć trochę zależy, no i że Allan przyleciał po Tatę... zdenerwowałem się, nie wiedziałem co myśleć
- Ja też byłam nastolatką, wierz mi dorastanie ma swe plusy, sam zaczynasz kojarzyć fakty
Tata Cię bardzo kocha i Mama Cię bardzo kocha, nikt na Świecie tak mocno Cię nie kocha
i obojgu im na Tobie zależy. Moi rodzice się nie rozwiedli, ale domyślam się że jest Ci ciężko
Chcą dla Ciebie dobrze ale czasem tej miłości jaką do Ciebie czują nie potrafią Ci okazać
Każdemu czasem trudno mówić o uczuciach i je okazywać bliskiej osobie. Nie wiem dlaczego
Twoja mama powiedziała że wyjeżdżamy do Anglii. Michał nie mówił mi że planuje wyjazd.
Mieliśmy tu zostać, osiaść na stałę. Ale może coś się zmieniło i może Twoja mama o tym wie
a ja jeszcze nie.
- Ty też polecisz?
- Ja zostanę. Ale nie ze wzglądu na Ciebie, tylko dlatego że już nie chcę opuszczać kraju.
- A jak Tata poleci? Też zostaniesz?
- Zostanę, mam swoje powody by zostać
- Zdziwiło Cię że tu dziś jestem?
- Mile zaskoczyła mnie Twoja obecność
- Mama powiedziała że mam wybrać
Albo środa i czwartek, albo weekend, no to wybrałem
Mary roztrepała Kubie włosy
- Fajnie wybrałeś
- Nie chcę wybierać pomiędzy rodzicami
- Masz ich obu i oboje Cię kochają, nie musisz miedzy nimi wybierać
ale nie możesz być z obojgiem jednocześnie
- Bo się rozwiadli
- Właśnie, ale oboje są nadal twoimi rodzicami i myślę że byłoby dla nich krzywdzące
gdybyś wybrał jedno z nich
- Mieszkam z Mamą, ale z Wami lubię spędzać czas
- Musisz Mamę wyciągnąć z domu, może do kina? Nie wiem co Twoja mama lubi
nie znam jej, może zakupy
- Och tak zakupy, tylko że to żadana przyjemność
- Wymyśl coś macie dla siebie cały weekend przecież
- Właściwie to masz rację

Mary z Kubą wrócili do ciepłego domu
- Michał zrobisz nam coś ciepłego do picia?
- yhm
Michał badawczo spojrzał na Kubę, potem na Mary
Był ciekaw o czym rozmawiali
01 luty 2011 Mamy problem
Michał wrócił nieco później z pracy
- Mary mamy problem
- Chodzi o Kubę
- Skąd wiesz? Przeczuwałaś?
Uciekł dziś ze skoły
- Znalazł się?
- Tak, powiedział że był na naszej budowie
wrócił jak ja byłem
- Ty jej dałeś mój numer telefonu?
- Nie! Dzwoniła do Ciebie? Stąd wiesz że o Kubę chodziło?
- To kto jej dał numer?
- Nie wiem
- Przecież nie Kuba
- Rodzice też nie, nie wiem skąd się dowiedziała
przepraszam
- Nie przepraszaj
Pewnie we czwartek możemy zapomnieć o tym że Kuba będzie z nami
- Tak
- Wiesz co mi powiedziała?
- Coś przykrego? Pytała o Kubę?
- Powiedziała że zabrałam jej męża, ale dziecka mi się odebrać nie uda
- To nie Twoja wina kochanie, ale Kuba był dla niej niemiły i potem jeszcze ta ucieczka
ze szkoły
- Michał a czy To moja wina że Ona nie strzela piony na powitanie z Kubą
że wszystko jej jesno ile On godzin spędza przed kompem
i że nie spędza z synem czasu? Że nie rozmawiają?
To jest jeszcze dziecko, duże, ale wciąż dziecko
Dzieciom trzeba poświecać czas
- Ja to wszystko wiem, ale Kuba mógł nie pyskować
- Jasne! Najlepiej żeby siedział cicho i to najlepiej zamknięty w swoim pokoju
i udawać że lekcje odrabia
- Mary
- Chcę z nią porozmawiać, Ona dobrze wie, że Kubie zależało na tym czwartku
nie robi na złość nam, tylko własnemu dziecku!
- Rozmowa to nie jest dobry pomysł, nie przekonasz jej
- To Ty jej powiedz to co powiedziałam, powiedz jej że dziecko to nie jest zabawka
i jak nie będzie z własnym synem spędzała czasu On i tak prędzej czy później zechce być u nas
bo tu jest inaczej
- Porozmawiam z nią, nie denerwuj się
A gdzie Allan?
- Powiedział że ma coś do załatwienia i wróci później
Mary poszła do kuchni
- Michał będziesz jadł
- Właściwie nie jestem głodny
- Chcesz powiedzieć że zjadłeś z nią obiad?
- Mary, tak wyszło, Kuba wrócił to zostałem na obiedzie
- OK
- Złościsz się?
- Nie, powiedziałam OK, ja to rozumiem
- Zjedz, ja się tylko kompotu napiję
- Zjem jak Allan przyjdzie, też mi się nie chce jeść
Sądzisz że powinniśmy odpuścić ten czwartek?
- Mówiłaś
- Ale co Ty sądzisz Michał?
- Sam nie wiem, może lepiej jej nie drażnić
- A Kuba? Pomyślałeś o Kubie? Chciał przyjechać
- Wiem
- Sądzę że w tym momencie Kuba jest ważniejszy
i to On powinien zdecydować
- Porozmawiam z synem jutro
31 styczeń 2011 Nocą
- Śpisz?
- Nie, a co? - Michał podparł się na ręce
- Chciałabym by Młody z nami zamieszkał
Michał opuszkami palców gładził jej twarz
- Domyśliłem się, ale niebawem go przywiozę, tym razem we czwartek
- A co ze szkołą w piątek?
- Zawiozę go stąd rano, tak samo jak jutro
Michał przytulił Mary
- Śpij kochanie
- Dobranoc
- Kolorowych
- Kolorowych
29 styczeń 2011 Tomek z synem
- Już są! Podjechali - zawołał Michał
- Z jakimś bajtlem przyjechał - powiedział Kuba
Mary wytarła ręce i podeszła do drzwi
- Cześć
- Witamy - powiedział Tomek
Mary kucnęła i wyciągnęła rękę do chłopca
- Cześć jestem Mary
Chłopczyk chwycił za rękę tatę i głowę przycisnął do nóg taty
Tomek kucnął
- To jest Mary, przywitaj się, podaj rączkę
Chłopczyk nieśmiało wysunął raczkę w stronę Mary
Przywitali się
- Pomogę Ci zdjąć kurteczkę
- On się za chwillę rozkręci - powiedział Tomek
Mary rozpięła suwak kurtki
Chłopczyk zdjął czapeczkę
- Jakie Ty masz fajne włosy!
Na buzi chłopca pojawił się uśmiech
- Za parę lat będziesz taki duży jak Kuba, to jest Kuba
Kuba podał chłopcu rękę
Mały bez zawachania uścisnął dłoń Kuby
Mary wyciągnęła obie ręce do chłopca
Chłopczyk objął ją
Wzięła go na ręce
- Pokażę Ci pokój Kuby, może znajdziemy coś do zabawy
- Ja mam zabawki w samochodzie
- Potem przyniesiesz
- Fajnie się tu urządziliście
Michał z Allanem i Tomkiem poszli do dużego pokoju

- Chaba nie znajdziemy tu zabawek - powiedział Kuba
- Też byłeś kiedyś taki mały
- Jak On ma na imię?
- Zapytaj go
- Jak się nazywasz?
Chłopczyk milczał
- Jak masz na imię ja jestem Kuba, a Ty?
- Pawełek
- Jaki ma fajny głosik! - zawołał Kuba
- Widzisz, jak my będziemy mieli takigo malucha to trzy lata będziesz czekał
by był taki jak On
- Ma trzy latka?
- Urodził się 1 Maja 2008 roku z tego co pamiętam
Mogę Cię z nim zostawić na chwilę?
- Jasne
Kuba pokazywał chłopcu opakowania po grach
- Auto - powiedział Pawełek
Mary weszła do dużego pokoju
- Tomeeek cieszę się że przyjechaliście
Tomek przytulił Mary
- Tęskiniłem - puścił oko
- Dumny Tata z Ciebie
- Mam wspaniałego syna!




29 styczeń 2011 W ciepłym domu
Zjedli śniadanie
Mary zniknęła na chwilkę
- Gdzie Mary? - spytał Allan
- Nie wiem, była tu przed chwilą
- Poszła do pokoju - powiedział Kuba

Michał zajrzał do sypialni
Mary leżała na łóżku
Usiadł przy niej, pogłaskał ją
Mary odwróciła się w jego stronę
- Zasnęłam, jestem wyczerpana po tej nieprzespanej nocy
- Pamiętasz że mamy dziś gości?
- To dziś?
- Tak
- O jej to muszę obiad przyszykować
Mary poderwała się
- Za chwilę zajmiesz się obiadem
Michał połozył ją na łóżku i położył się obok
- Teraz chcę się trochę do Ciebie poprzytulać
- To ja chcę
- Ja też, ja też moja kochana
Mary położyła głowę na klatce piersiowej Michała
Dłonią gładził jej ramie
- Przy Tobie znikają wszystkie troski, puszcza lęk...
- Wiem... - wyszeptał i ucałował ją delikatnie w czoło
29 styczeń 2011 Rankiem
- Dzień dobry Moja Mary
Mary uśmiechnęła się
- Nie chcę jeszcze wstawać, która godzina?
- Już siódma
- eee to trzeba wstać
Mary rozmawiała przez telefon
Kiedy odłożyła słuchawkę
podeszła do Michała
- Michaaał... - płakała
Tulił ją do siebie
22 styczeń 2011 W ciepłym domu
Allan podszedł do szafki i wziął do ręki zdjęcie
- Fajnie tu wygląda
- Mi też się podoba dlatego oprawiłam sobie to zdjęcie w ramkę
- To Tata. Jestem do niego choć trochę podobny Mary?
- Jesteś, nawet bardzo
Kuba wziął fotografię do ręki
- A moje zdjęcie też oprawiłabyś w ramkę?
- Jasne, jak pstrykniemy jakieś fotki to potem wybiorę jakieś i oprawię
Kuba uśmiechnął się
Poszedł do Michała ze zdjęciem
- Tato, gdzie wtedy byliście?
Michał przyjrzał się

- To były wakacje
- A dlaczego nie ma tu zdjęć Mary?
- Ją zapytaj, to Ona wybiera zdjęcia
19 styczeń 2011 W ciepłym domu
Mary z Kubą przyszykowali na kolację kolorowe kanapki
Podczas kolacji Mary nie odezwała się ani jednym słowem
Kiedy Michał coś mówił zupełnie go ignorowała
Po kolacji zmywała
Michał wszedł do kuchni
- Możesz mi powiedzieć co się dzieje?
- A może Ty mi masz coś do powiedzenia? - powiedziała Mary
Michał przytulił ją
Wyrywała się
Michał mocno ją przytulał
- Proszę Cię Mary nie komplikuj wszystkiego, powiedz co zrobiłem?
- Ja mam Ci powiedzieć? Słyszałam jak dziś rozmawiałeś
- Wiem, przecież właśnie kończyłem rozmawiać przez telefon jak weszłaś
- Słyszałam jak wcześniej mówiłeś ale mnie zamurowało
a wczoraj?
- Co wczoraj?
- Gdzie byłeś cały dzień?
- Rano byliśmy razem a potem miałem spotkanie, mówiłem Ci
a potem zakupy robiłem
- No właśnie! Spotkanie! I tylko tyle masz mi do powiedzenia?
- A co ja Ci mam jeszcze powiedzieć?
Acha po spotkaniu pojechałem na działkę i byłem tam może 10 minut!
I spotkałem Estellę, powiedziałem jej cześć i pojechałem do sklepu
To chciałaś usłyszeć?
- Z kim to spotkanie?
- Nie chciałem Ci mówić, ale skoro musisz wiedzieć
spotkałem się z żoną
Mary wyrwała się z objęć Michała
- A ja myślałam że to JA jestem Twoją żoną!
- Przepraszam z byłą żoną się spotkałem i prosiłem by Kuba mógł być u nas całe ferie
sądziłem że się ucieszysz na litośc boską Mary!
Mary wybiegła z domku
Michał wyszedł za nią
- Mary wracaj!
- Muszę się przewietrzyć!
Mary pobiegła
Kuba wszedł do pokoju
- Przeze mnie się znów kłócicie
- Nie przez Ciebie, nie przez Ciebie, przepraszam że to widziałeś
- Przymajmniej wiem że jesteście normalni - Kuba wzruszył ramionami
- Co? - zapytał Michał z niedowierzaniem
- Ja na Twoim miejscu bym za nią pobiegł i powiedział jej że...
no że ją kocham, ale to Twoja żona...
Michał spojrzał na Kubę
- Dzięki - zawołał
Wybiegł z Chatki
Mary siedziała na ławce w ogrodzie
Spostrzegła Michała
Wołał ją i szukał jej
- Mary! Mary jesteś tu? Mary proszę Cię powedz że tu jesteś
Mary dłonią przytrzymywała usta
ale zakaszlała
Michał podszedł do niej
- Mary ja naprawdę bardzo mocno Cię kocham
i przysięgam nie wiem co zrobiłem takiego że jesteś na mnie zła
proszę porozmawiaj ze mną
- Michał ja już nie chcę się denerwować
- Ale co Cię tak zdenerwowało?
- Z kim rozmawiałeś przez telefon jak przyszłam?
Michał milczał
- No z kim?
- Tego nie mogę Ci powiedzieć
obiecałem że nie powiem
- Sam widzisz! To jak ja mam się czuć?
- Ale to się wyjaśni, za jakąś godzinę Ci powiem, zgoda?
- Dlaczego dopiero za godzinę?
- Zaufaj mi kochanie, chodźmy do domu
Michał dłonią starł z jej włosów płatki śniegu
- Pięknie wyglądasz w świetle księżyca - wyszeptał
Mary płakała, parsknęła śmiechem słysząc te słowa
Pozwoliła Michałowi by ją obejmował
Wrócili do domu
Po chwili zadzwonił dzwonek do drzwi
- Otwórz Mary
- Kto to?
- Z tą osobą rozmawiałem przez telefon
- Z tą osobą?
Dzwonek znów zadzwonił
Mary otworzyła drzwi
- Allan!
Zawołała
Allan przytulił ją na powitanie
- Michał! Ja Cię uduszę! - Mary podbiegła do Michała
Przytulił ją
Pocałowali się
Kuba uśmiechał się
- To jest Kuba - powiedział Michał
- A to jacyś zwariowani rodzice! Na bank! - powiedział Kuba
Mary roztrzepała Kubie włosy

19 styczeń 2011 Wieczorem w ciepłym domu
Michał był w kuchni
Rozmawiał z Allanem przez telefon
- Jestem już w Warszawie, wieczorem ok 21 u Was będę
- No to fajnie
- Ale Mary nic nie powiedziałeś? Wiesz że chciałem jej zrobić niespodziankę
Do Domku weszła Mary
Postawiła kilka kroków po kuchni
i wtedy spostrzegła że Michał z kimś rozmawia
Usłyszała:
- Nie, nic jej nie powiedziałem
- To dobrze - odpowiedział Allan
- Mary się nawet nie domyśla
Mary słysząc te słowa wycofała się na paluszkach do salonu
I zawołała:
- Michał!
Po czym weszła do kuchni
- Myszę już kończyć, Pa - Michał odłozył telefon
- Nie musiałeś odkładać z mojego powodu
- Właśnie kończyłem rozmowę
Co kupiłaś?
- Sam rozpakuj
A Młody znów przed kompem?
- Są ferie
- Nie powinien godzinami grać w gry, nawet w ferie
Mary poszła do pokoju z komputerem
Kuba spojrzał na drzwi
- O! Już jesteś!
- Grałeś cały dzień? Odłuż już to
- Wykręciłem świetny czas
sama spróbuj
- Nie gram w gry
- Przecież to łatwe weź
Mary usiadła przed komputerem
Po paru minutach Michał wszedł do pokoju w którym byli
- Młody wyłącz już tą zabawkę
- Za chwilę
Michał spostrzegł że Mary teraz gra
podszedł
A na niego mówiłaś że gra godzinami
Michał dotknął jej dłoni
- Czekaj, nie przeszkaszaj Michaał!
Kuba wyszedł z pokoju
Michał stanął za jej plecami i zaczął ją całować w szyję
Odłożyła grę
Wstała
- Zrobię kolację
- Za chwilę zrobisz
Michał objął ją ręką
- Nie dotykaj mnie! - krzyknęła i wyszła

17 styczeń 2011 W ciepłym domu
Mary z Kubą weszli do domku
- Zrobiłem zakupy
- Dzięki
Mary podała obiad
- Gdzie byłeś jak Cię nie było? - spytał Kuba
- Byłem na spotkaniu
Mary wsytała, zabrała talerze do kuchnni zaczęła zmywać
Oparła się o zlew
Pomyślała o tej młodej dziewczynie, ale szybko odrzuciła dręczącą ją myśl
- Ona Ci się bardziej podoba niż Mary?
- Kto?
Kuba wstał i szedł w stronę ogrodu
Odwrócił się do Michała i powiedział:
- Poznałem Estelle, mówiła że z Tobą była
Kuba wyszedł
Michał poszedł do kuchni
Mary skończyła zmywać
- Chcesz kawy? - zapytał
- Pójdę się położyć, źle się czuję

17 styczeń 2011 Na działce
Mary i Kuba wysiedli z taksówki
Weszli na działkę
Jeszcze gdzieniegdzie zalegał śnieg
- Dzień dobry
- Witaj Estello
- Dzień dobry - powiedział Kuba
- Widzę że nie sama
- Kuba to Estella
Estello Kuba
Estella była za płotem pomachała dłonią do chłopca
On jej także pomachał
- Przyjechałeś na wakacje?
- Farie
- Tak, ferie
Jesteś kimś z rodziny?
- To mój syn - powiedziała Mary i położyła dłoń na ramieniu Kuby
Kuba spojrzał na Mary
- Miałaś mi coś pokazać
- To ja nie będę Wam przeszkadzać, myślałam że dziś nie przyjedziecie
Michał mówił że spieszy się do domu
- Widziałaś się z Michałem? Dzisiaj?
- Pojechał jakąś chwilę temu
Pójdę już, cześć
- Cześć
Mary szła w stronę Magnolii
- Nie lubisz jej?
- Nie, dlaczego?
- Bo spotyka się z Tatą
- Ona tu bywa, a Michał najwidoczniej też tu był dzisiaj
- A może się z nią umówił, jest młoda
Mary przekrzywiła głowę w bok
- Nawet jeśli się umówił to miał do tego prawo
ja mu ufam
- Ale jej nie
- To widać?
- Domyślam się że jesteś o Michała zazdrosna
- Trochę
- Ja dziś ramo byłem zły że się tak do siebie tulicie
nie powinienembył
- Spoko
Mary dotknęła dłonią gałęzi drzwka
- To jest właśnie Magnolia
- Jakie ma kwiaty jak kwitnie?
- Takie różowo - białe, pięknie pachną szczególnie wieczorem
- Wracamy już? Bo Michał stąd pojechał, czy zostaniemy?
- Zostaniemy
Mary chodziła po działce
Słońce już zaczęło zachodzić
- Mary pojedziemy jak się ściemni, dobra?
- Zgoda
17 styczeń 2011 Popołudnie
Mary poszła do ogrodu
Spod stopniałego śniegy wyłoniło się wiele liści
zdecydowała się je zebrać
Zajęta grabieniem nie zauważyła że tuż obok stoi Kuba
Kiedy go dostrzegła uśmiechnęła się
Kuba podszedł
- Proszę, wiem że lubisz kwiaty - Kuba podał jej frezje
- Ale pięknie pachną, bardzo dziękuję
Mary odłożyła grabie na bok
- Do wazonu je wstawię
Mary i Kuba weszli do domku
- Michał będzie o pietnastej, ale jak chcesz wcześniej zjeść to obiad już jest
- Zjem z Wami
Mary znów się uśmiechnęła
- Kakao? Herbaty?
- Herbatę
Mary przyszykowała dla Kuby herbatę a dla siebie kakao
- Ty pijesz kakao?
- Ja uwielbiam mleko, a teraz sobie zrobiłam coś na poprawę nastroju
- Przeze mnie?
- Nie, tak jakoś ogólnie nie  najlepiej się czuję
- Pojedziemy na działkę?
- Teraz?
- Na rowerach moglibyśmy skoczyć
- Ja mam koło przebite, a poza tym nie czuję się na tyle dobrze by jechać na rowerze
ale wezwę taksówkę
- Jak nie chcesz tam jechać to powiedz
- Chętnie pojadę na dziełkę, pokażę Ci tam moją Magnolię
zauważyłam że jak śnieg stopniał to kwiaty powariowały i zdaje im się że to wiosna
już wychodzą spod ziemi, mam nadzieję że nie przemarzną jak znów przyjdą śniegi
- Co ta Magnolia dla Ciebie oznacza?
- Odgadłeś, bystry z Ciebie chłopak, po tatusiu
- Oznacza coś?
- Jest dla mnie symbolem Wolności
- A to ciekawe
17 styczeń 2011 Rozmowa z Kubą
Michał wyszedł przed dom
Kuba stał niopodal
Michał połozył dłoń na jego ramieniu
Kuba odsunął się
- Przepraszam, nie powinienembył tak zareagować
- Mary chciała wyjść do Ciebie ale zdecydowałem że to ja z Tobą porozmawiam
- Czasem jak na Was patrzę podoba mi się to że się tak przytulacie
ale czasem mnie to denerwuje
- Mary jest moją ukochaną kobietą, ale to nie znaczy że Ty jesteś dla mnie mniej ważny
niż kiedykolwiek, kocham Cię tak samo
- Nie chodzi o mnie
Daj mi dychę
- Dychę?
- Dziesięć zeta
Michał spojrzał badawczo na syna
- Daj
Siegnął po portfel i podał mu dwadzieścia złotych
- Resztę oddam
- Zostaw sobie
Kuba pobiegł gdzieś
Michał patrzył za nim
Kiedy wrócił do Mary była w kuchni
- Zrobię na drugie pieczeń, może być?
- Tak, oczywiście
Mary spojrzała na Michała
Nie był w dobrym nastroju
- Mary muszę gdzieś wyjść
- OK, ale na obiad przyjdź
- Będę przed 15
Michał ucałował Mary, wyszedł



Statystyki
Liczba osób które odwiedziły mojego bloga:
 
8379
Liczba osób które skomentowały mojego bloga:
 
923
Liczba osób które wpisały sie do Ksiegi Gosci:
 
41
Uśmiechasz się? Daj GŁOSA! : *
Aktualna liczba głosów:
 
319
Oddaj głos na szablon!
Aktualna liczba głosów:
 
11125
Archiwum
Rok 2012
Styczen
Rok 2011
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2010
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2009
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2008
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Marzec
Luty
Styczen
Rok 2007
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień
Sierpień
Lipiec
Czerwiec
Maj
Kwiecień
Zobacz serwisy INTERIA.PL